
W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.
Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.
Duszno było od malin, któreś, szapcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.
I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.
I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie – oddałaś w skupieniu,
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.
[Bolesław Leśmian]

Tytułowy malinowy chruśniak nie jest wytworem poetyckiej wyobraźni Bolesława Leśmiana. Miejsce to naprawdę istniało i istnieje nadal, za domem Sunderlandów, położonym u stóp wzgórza zamkowego. Towarzyszy mu romantyczna, ale też tragiczna historia. Iłżę Leśmian odwiedzał, spędzając wakacyjny czas u rodziny swojej ciotki, do której ów dom należał. Tutaj poznał swoją pierwszą miłość – malarkę Celinę Sunderland, a dzięki niej wiele lat później lekarkę Teodorę Lebenthal. Mimo, iż pozostawał w związku małżeńskim z Zofią Chylińską rozpoczął się pod iłżeckim wzgórzem zamkowym płomienny romans z Dorą, który trwał aż do śmierci Leśmiana. Zainspirowany swym uczuciem, stworzył jeden z najpiękniejszych i najsłynniejszych cyklów erotyków – „W malinowym chróśniaku”, zamieszczonych w tomiku „Łąka” (1920). Choć kochankowie nigdy się nie pobrali pozostali sobie oddani, a Dora nawet sprzedała swoje warszawskie mieszkanie w celu ratowania pozostającego w kłopotach finansowych Bolesława. Podjęła też pracę w szpitalu św. Łazarza. Bolesław Leśmian zmarł w Warszawie w dniu 5 listopada 1937 r., a w trakcie pogrzebu ponoć Dora nie pozwoliła jego żonie i córkom wsiąść do karawanu. W czasie wojny lecząc chorych zaraziła się tyfusem i zmarła w styczniu 1942 r. W chwili śmierci miała przy łóżku zdjęcie Leśmiana i jego listy, które później zostały spalone. Teodora Lebenthal pochowana została w Iłży, lecz nie wiadomo, w którym miejscu.


Do malinowego chruśniaka można trafić, skręcając w lewo przed schodami na wzgórze zamkowe. Przechodząc przez podwórze dawnego domu Sunderlandów można niekiedy w okresie wakacyjnym skorzystać z okienka poezji i zaopatrując się w tomik poezji, trafić przez furtkę do malinowego chruśniaka, gdzie czekają drewniane ławeczki i niewielka altanka, a przede wszystkim urok, któremu Leśmian zapewnił nieśmiertelność.


Fot. Ł. Smaga 18.07.2020