Maj Wyścigiem Pokoju stał

Był taki czas, kiedy na miesiąc maj przypadał najpopularniejszy w Polsce Ludowej turniej kolarski. Wyścig Pokoju, bo o nim mowa, gościł już na tym blogu 26 lipca 2013 r. Pod tym linkiem można sobie ów wpis przypomnieć: https://chwalilza.home.blog/2013/07/ A dlatego w tym miejscu się pojawił, ponieważ jedna z jego tras miała w maju 1973 roku swój start w Marculach, przebiegała przez Iłżę, a finisz oczekiwał w Radomiu. VIII etap wyścigu – 40 kilometrową trasę (czasówkę) Marcule – Radom z czasem 53 min. 34 sek. wygrał zwycięzca całych zawodów Ryszard Szurkowski. Poniżej niepublikowane wcześniej fotografie z kolekcji ocalonej przez Jana Czarneckiego. Sprzed 53 lat.

 

Iłżecki Rock Festiwal 1992-94

Bilet z roku 1993

Początek lat 90-tych w Iłży przebiegał pod dyktando rytmów rockowych. Podczas, gdy ogólnopolski Festiwal Muzyków Rockowych w Jarocinie powoli wygasał w Iłży zrodziła się idea mniejszego festiwalu, ale o podobnej formule. Nieprzypadkowo nazywano go „małym Jarocinem”. Nie miał on jednak charakteru tylko lokalnego, bowiem występujące na nim kapele amatorskie pochodziły z różnych rejonów kraju, a poza tym zapraszano jako gwiazdy zespoły z najwyższej półki polskiej sceny rockowej. I Iłżecki Rock Festiwal odbył się latem 1992 r. na przystani nad jeziorem. Został podzielony na dwa dni. Pierwszego dnia, od południa odbywał się przegląd kapel amatorskich. Zagrały między innymi: Destrukcja, Currara, Bundesmaryna. Kilkaset osób z Radomia, Starachowic, Kozienic i innych miejscowości rozbiło namioty. Miasto było w szoku. Takiej ilości irokezów, pomalowanych farbami włosów, wąchających butapren wdychany przy pomocy woreczków foliowych jeszcze tutaj nigdy nie było. Niemniej atmosfera była niepowtarzalna. Jako gwiazda drugiego dnia po laureatach zagrał Kult dając fantastyczny koncert, jakiego wcześniej Iłża nie znała. Na zakończenie zagrał jeszcze zespół To Da Bone, który miał być wschodzącą gwiazdą polskiego rocka, ale nią nie został. Latem 1993 r. odbył się II Iłżecki Rock Festiwal, co świadczyło o przyjętej cykliczności imprezy. Tym razem jako gwiazdy wystąpiły Apteka oraz Kobranocka, które świetnie się zaprezentowały. Spośród zespołów konkursowych najbardziej przy padła mi do gustu Próba Samobójstwa z Szydłowca. Następna, trzecia edycja festiwalu odbyta w 1994 r. okazała się niestety ostatnią, czego przyczyną była bójka na jej za kończenie. Niemniej sam festiwal był udany. Głównym punktem programu były występy Oddziału Zamkniętego oraz Skywalkera, ale nie były one tak dobre jak koncerty finałowe w poprzednich latach. W konkursie bardzo dobrze się zaprezentował Protest wywołujący wyjątkowo ostre pogo oraz radomski McAron, który tym samym zapoczątkował swoje stałe występy na najróżniejszych iłżeckich koncertach, stając się kultową lokalną kapelą. Idea Iłżeckiego Rock Festiwalu umarła śmiercią naturalną pozostawiając po sobie niepowtarzalną legendę, a późniejsze próby nawiązania do jej tradycji z góry skazane były na niepowodzenie.

Próba Samobójstwa, zespół z Szydłowca

Okładka kasety zespołu Protest – zespół McAron – okładka cd-roma McAronu

Samoróbka. Koszulka z nadrukiem przy użyciu szablonu i farby olejnej

Graffiti – ślad tamtych lat – GBH – nazwa brytyjskiego zespołu hc/punk

Muzyka wzbudza emocje budząc niekiedy frustrację

Warszawa 1964

Tragiczne zdarzenie położyło kres życiu Józefa Myszki, najsłynniejszego lokalnego muzyka ludowego, skromnego chłopaka z Błazin, którego kochała cała Ziemia Iłżecka. Miał niespożyte pokłady pozytywnej energii, był duszą towarzystwa, swą barwną osobowością uszlachetniał ludowe festyny, przyjęcia weselne, a nawet fasadowe, państwowe fety. Podczas próby do jednej z nich – Święta Odrodzenia przypadającego na dzień 22 lipca – w Warszawie na Jelonkach padł ofiarą sfrustrowanego napastnika. Mieszkający w akademiku przy miejscu prób student, któremu prawdopodobnie przeszkadzały zmagania muzyków ludowych, podszedł prosto do upatrzonej ofiary zadając cios nożem. Zgon Józefa Myszki nastąpił w dniu 21 lipca 1964 r., a jego ciało spoczęło na cmentarzu parafialnym w Iłży.

Fot. z kolekcji ocalonej przez Jana Czarneckiego

Radom 1989

W maju 1989 roku w amfiteatrze w Radomiu zagrała koncert anarcho-punkowa grupa z Wielkiej Brytanii – Active Minds. Kiedy występowali, w kierunku sceny zaczął zmierzać starszy pan z laseczką w dłoni. Wszedł prosto po schodach przy scenie i podszedł do perkusisty zespołu Seta zaczynając krzyczeć na niego i szturchać go laską, choć na fotografii interwencja wygląda niewinnie i kulturalnie. Zapewne mieszkał w pobliskim bloku i próbował zasnąć, ale głośne dźwięki obudziły go. Problemy z komunikacją sprawiły, że nie doszli do porozumienia, niemniej starszy pan odstąpił od interwencji, godząc się na trwanie swego dyskomfortu.

Fot. z facebooka Active Minds

Iłża 2003

Agresji nie udało się niestety uniknąć po koncercie na iłżeckim zamku, w którym wystąpiły m.in. zaprzyjaźnione ze sobą zespoły z nurtu hardcore/punk, a mianowicie Myszka z Krakowa i Eye For An Eye z Bielska-Białej. Tym razem pod osłoną nocy, wzmocnieni alkoholem i innymi konkretnymi używkami lokalni patrioci postanowili wyżyć się na przyjezdnych przy użyciu pięści, kopniaków i innych, w podobnym tonie wyrażanych gestów oraz słów. Pewnie po to, by się lepiej poczuć, bo wśród burzy wyzwisk trudno było wyłapać i dociec, czy chodziło im o samą muzykę, być może wygląd gości, czy też raczej inny dyskomfort tych dzielnych w tłumie obrońców miejscowych wartości.

Eye For An Eye

„Dzień Zmarłych”

IMG_20231029_070128773_HDR

IMG_20231029_070344250

„Dzień Zmarłych”

Spokój, cisza wśród martwych i niemych
O których już niewiele mówią wyryte nazwiska
Jak i te – ścięte mrozem chryzantemy
Które patrzą na śmierć tak z bliska

Chłodny szron przykucnął pośród mogił
A w kryształkach lodu – świec odbite płomienie
I wszędzie leży ktoś bardzo drogi
I za każdym grobem snuje się wspomnienie

Wspomnienie, ból i rozpaczy krzyk,
Co zamknął tutaj na zawsze czas
I stąd wyżej myślą nie uleci nikt
Poza krzyż tkwiący w nas

W szarym już mroku i ciszy –
Błąka się z bladą łuną ckliwy swąd
Jak rozkołatane nasze myśli,
że odejdziemy jeszcze żywi stąd

Jan Czarnecki – z tomiku „Przemijanie” (Iłża 2004, s. 39)

IMG_20231029_070538715_HDR

IMG_20231029_071618114

IMG_20231029_072035445_HDR

IMG_20231030_154650062