


Obecna grudniowa aura ma niewiele wspólnego z zimową scenerią zapamiętaną sprzed lat. Zadając kłam zarzutom o rzekomym oszustwie poglądu o niebezpiecznym ocieplaniu się klimatu. Od XVII wieku do początku wieku XX bardzo popularną rozrywką magnaterii były kuligi, czyli rodzaj zabawy, polegającej na wycieczce zaprzęgami konnymi z przyczepionymi saniami w formie orszaku. Często towarzyszyły jej muzyka, śpiew oraz zabawa przy ognisku. W XX wieku kuligi upowszechniły się, szczególnie że zaprzęgi konne wyposażone w sanie przez wiele lat pozostawały typowym wiejskim środkiem transportu. Rozwijająca się od lat 80-tych mechanizacja wsi doprowadziła do zastąpienia koni traktorami a potem samochodami, zaś sani sankami połączonymi sznurkami lub linkami. Popularność tego typu rozrywki spadała i zachowała się głównie wśród młodzieży szkolnej. Zaprzęgi konne odeszły do przeszłości, może poza niektórymi rejonami południowymi kraju. Widoczna na zdjęciach pochodzących z lat 1969-85 frekwencja już raczej osiągalna nie będzie. Nie mówiąc już o koniach, tak ponoć uwielbianych w tej krainie zwierzętach, dla których nie w kuligach lecz w ponurych skaryszewskich targach udział pozostaje.




Zdjęcia pochodzą z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego