Ceramika iłżecka

piec1

Piec garncarski przy ul. Wójtowskiej. Fot. A. Cancygier, Nowa Wieś 1957, nr 42, s. 5

Pierwsze informacje na temat iłżeckiego garncarstwa pochodzą z XVI wieku. Wiadomo, że w 1529 r. biskup krakowski pobierał od garncarzy 13 grzywien rocznie, co stanowiło znaczącą sumę. W 1552 r. wymienia się ulicę Garncarską a w 1571 r. cech garncarzy liczący 16 osób stanowił jedną z najliczniejszych grup rzemieślników iłżeckich.Umiejętności garncarzy i doskonały surowiec pozwoliły na wykształcenie się w Iłży ośrodka, którego sława znana była daleko poza murami grodu. Podstawowym surowcem były glinki pochodzące z miejscowych kopalń znajdujących się w okolicy wsi Błaziny. Wysokie wartości estetyczne i użytkowe wyrobów zapewniało też ich „szklenie” i „malowanie” za pomocą odpowiednich polew. Niezbędnych do tego celu barwników i minerałów, przede wszystkim ołowiu i glejty, dostarczały należące też do biskupa krakowskiego kopalnie pod Kielcami. Iłżeckie garnki były wyrobami najbardziej poszukiwanymi i garncarze nie mieli kłopotów z ich sprzedażą. Odbywała się ona nie tylko na miejscowym cotygodniowym jarmarku, ale również w Krakowie, Lublinie, Wrocławiu, Lwowie. Na przykład do Krakowa w ciągu roku docierało 40 wozów wypełnionych iłżeckimi garnkami, a w latach 1615-1619 około 60 wozów rocznie. Ceramika iłżecka była również eksportowana do Czech, na Litwę i Białoruś.

ceramika1

Okres do połowy XVII wieku to lata rozkwitu Iłży, w tym również garncarstwa. Został on zatrzymany zniszczeniami spowodowanymi wojną i okupacją szwedzką (tzw. „potopem szwedzkim”) a następnie łupiestwem żołnierzy polskich z konfederacji „Związku Święconego”. Dopiero pod koniec XVIII wieku na fali ogólnego rozwoju gospodarczego kraju podniósł się stan iłżeckiego garncarstwa, który w 1789 r. reprezentowany był przez 17 mistrzów. Już po rozbiorach Polski, po powstaniu w 1815 r. Królestwa Polskiego Iłża objęta została planem odbudowy przemysłu Zagłębia Staropolskiego podjętym przez Stanisława Staszica (1755-1826). Podjął się on próby przemysłowej aktywizacji i zdecydował o założeniu tutaj, w oparciu o miejscowy surowiec i istniejące tradycje garncarskie, fabrykę fajansu. W 1823 r. zawarto w tym celu umowę z Żydem angielskiego pochodzenia Levim Seligą Sunderlandem (1771-1869). Fabryka miała zatrudniać 50 osób i produkować naczynia o jakości nie gorszej od wyrobów zagranicznych. Sunderland w ciągu dwóch lat uruchomił produkcję a jego wyroby już w 1825 r. były prezentowane na wystawach krajowych. Fabryka jednak nie rozwijała się tak, jak podobna, założona w Ćmielowie. Nieprzychylnie do żydowskiego fabrykanta ustosunkowani byli miejscowi garncarze, dla których stanowiła poważną konkurencję. Jednocześnie istnienie fabryki fajansu uaktywniło rzemiosło garncarskie w mieście, w którym w 1825 r. działało 50 warsztatów garncarskich. W lutym 1830 r. na terenie fabryki wybuchł pożar, który zahamował jej rozwój. Mimo to działała do 1903 r. specjalizując się w naśladownictwie bardzo w owym czasie cenionych wyrobów angielskich.

ceramika2

Po ponownym upadku miasta zniszczonego w czasie wojny polsko-rosyjskiej z lat 1830-1831, garncarstwo rozkwitło na nowo w drugiej połowie XIX wieku, kiedy to tym rzemiosłem zajmowała się rekordowa liczba rzemieślników ok. 100 osób. Iłżeckie wyroby znów wędrowały po całym kraju. W tym celu działało w mieście 25 furmanów wyspecjalizowanych wyłącznie w przewozie wyrobów ceramicznych. Dochody ze sprzedaży oceniane były na około 60 000 rubli srebrnych rocznie. Od schyłku XIX wieku i w czasie II Rzeczpospolitej garncarstwo zaczęło upadać, gdyż nie wytrzymywało konkurencji z wyrobami przemysłowymi. Kilku mistrzów nie zaprzestało jednak produkcji a ich wyroby trafiały na wystawy organizowane w kraju, np. w Warszawie w 1936 r., a nawet za granicą, np. w Berlinie w 1937 r. Wykonywane były zarówno naczynia użytkowe – garnki i dzbanki na mleko i do kiszenia barszczu, donice do ucierania maku, formy na ciasto, doniczki na kwiaty – jak i naczynia o charakterze wyłącznie dekoracyjnym. Z garncarstwem związana była plastyka figuralna wywodząca z wykonywanych w okresie międzywojennym dla odbiorcy miejskiego świątków i szopek. Tradycyjnymi natomiast formami były wyrabiane wcześniej i sprzedawane na odpustach i targach kropielniczki oraz zabawki dla dzieci – gwizdki o formach zwierząt, ptaków i ludzi lub miniaturowych naczyń.

ceramika3

Mistrzami w dziedzinie lepienia świątków, ptaków i zwierząt byli Stanisław Pastuszkiewicz, Stanisław Kosiarski i Konstanty Ciepielewski. Mimo tego wszystkiego w 1937 r. rozwiązano cech garncarski z powodu małej liczby członków. Po II wojnie światowej zorganizowana została przez „Cepelię” Spółdzielnia Wytwórczości Ludowej „Chałupnik”, gdzie pracowało kilkudziesięciu garncarzy i lalkarzy. Tradycje mistrzów kontynuowali w kolejnych latach Jadwiga Kosiarska, Wincenty Kitowski i Franciszek Godzisz. Spółdzielnia została zlikwidowana w 1992 r. a należące do jej zasobów wyroby ceramiczne zakupił Minister Kultury i Sztuki, który przekazał je Muzeum Regionalnemu w Iłży.

mistrzowie

Fot. A. Cancygier, Nowa Wieś 1957, nr 42, s. 5

Przy ulicy Wójtowskiej znajduje się nadal piec garncarski, należący do rodziny Pastuszkiewiczów, a raczej dwa piece, umieszczone pod wspólną kamienną obudową o stożkowatym kształcie. Najstarszą częścią w tym zespole jest obudowa dla pieców pochodząca z pierwszej połowy XIX w. wykonana prawdopodobnie przez Kacpra Pastuszkiewicza. Pomieszczenie to zbudowane zostało z kamienia osadowego, jego wysokość wynosi 5,65 m, średnica na poziomie ziemi 12 m, a poniżej zwieńczenia 1,20 m. Znajdujący się w środku większy piec służył do wypału naczyń a mniejszy dowypału drobnej ceramiki dekoracyjnej. Wraz ze śmiercią Stanisława Pastuszkiewicza (1888-1962) ustała praca pieców.

piec2

Piec garncarski przy ul. Wójtowskiej. Fot. Ł. Smaga 02.12.2012

Opracowano na podstawie: A. Bednarczyk, Iłża, Kraków 1981, s. 9-14, 39-42, B. Erber, Sztuka ludowa w województwie kieleckim, Kraków 1970, s. 8 oraz tablicy informacyjnej zamieszczonej przy piecu garncarskim.