Jan Czarnecki in memoriam

Już w najbliższy piątek, 20 lutego o godzinie 18:00, w siedzibie Powiatowego Instytutu Kultury przy ul. Jakubowskiego 5 w Iłży, odbędzie się promocja wyjątkowego wydawnictwa. PIKnotes, który będzie można otrzymać na miejscu, stanowi połączenie notatnika z dziedzictwem, jakie pozostawił po sobie Jan Czarnecki w postaci poezji oraz ocalonej kolekcji fotografii. Będą wspomnienia, będzie rozmowa m.in. z profesorem Rochem Sulimą oraz będą fotografie. Więcej na temat tego wydarzenia: https://www.facebook.com/PIKRadom

Gejzery w Chwałowicach

W Szkole Rolniczej w Chwałowicach pod koniec lat 70-tych wystąpiła grupa muzyczna Gejzery, zyskując sobie sympatię uczniów i powiększając grono swoich fanek, o czym świadczą fotografie pochodzące z kolekcji ocalonej przez Jana Czarneckiego.

W roku 1966 w Siemianowicach Śląskich Jerzy Biskupek założył zespół wokalno-muzyczny Gejzery. Po paru latach działalności należał do czołówki zespołów na Śląsku. Zdobył też wiele nagród i wyróżnień. Pierwszy znaczący sukces to zdobycie I lokaty w 1972 roku w konkursie muzycznym w Siemianowicach Śląskich, a następne: II miejsce w konkursie radiowym „I Liga Polskiej Piosenki”, V miejsce eliminacjach wojewódzkich Ogólnopolskiego Konkursu Piosenki Radzieckiej w 1976 roku, dwukrotnie, w 1976 i 1977 roku, I miejsce wśród zespołów młodzieżowych województwa katowickiego. Ponadto w 1979 roku wokalista Jacek Szulc zajął I miejsce podczas Festiwalu Piosenki Czeskiej i Słowackiej. W 1978 roku zespół tworzyli: Jerzy Kiełkowski (gitara basowa), Edward Okoński (perkusja), Krzysztof Swatek (organy), Jacek Szulc (wokal), Jerzy Biskupek (gitara solowa). Działalność wówczas nabrała rozmachu, kiedy w repertuarze grupy znalazły się m.in. standardy polskie i światowe oraz kompozycje własne. Występowali na falach eteru i w telewizji, koncertowali na Węgrzech i w Niemieckiej Republice Demokratycznej (NRD). Na poczatku lat 80-tych muzycy zdobyli też status muzyków zawodowych. Zmieniono wtedy nazwę zespołu na HIFI. Działał dalej pod tą nazwą do Stanu Wojennego, po czym zespół rozwiązano. Utwory Gejzerów nagrane zostały ponownie w 1997 roku w Niemczech w studiu domowym Jerzego Biskupka w składzie: Jerzy Biskupek, Jacek Szulc, Jerzy Kiełkowski.

Utworów można posłuchać tu: https://www.twoje.siemianowice.pl/?page_id=4242&page=3

Rozsławione Małomierzyce

Fot. Ł. Smaga

To wręcz niewiarygodne, by tak wiele znanych osób związanych było z tak niewielką wioską, jak położone wśród lasów Małomierzyce. Szczególnie Górna Wieś odznacza się największym chyba zagęszczeniem liczby profesorów na 1 m2.

Roch Sulima. Fot. z kolekcji ocalonej przez Jana Czarneckiego / Ł. Smaga

Wioska wybrana została jako miejsce zamieszkania przez emerytowanego profesora Rocha Sulimę (ur. 1942). Kulturoznawca, historyk kultury, antropolog kulturowy, folklorysta, krytyk literacki i artystyczny, publicysta. Od 1993 profesor zwyczajny. W latach 1998–2012 kierownik Zakładu Kultury Współczesnej w Instytucie Kultury Polskiej na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2013 profesor zwyczajny w Instytucie Kultury i Komunikowania w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Członek Polskiej Akademii Nauk i kilku komitetów Akademii, a także Rady Języka Polskiego. Autor i redaktor ogromnej liczby publikacji.

Marian Jeż. Fot. https://ilot.lukasiewicz.gov.pl/jubileusz-profesora-mariana-jeza/

W Małomierzycach urodził się także profesor Marian Jeż (ur. 1940). Inżynier, doktor habilitowany nauk technicznych, specjalizujący się w dynamice układów napędowych, wibroizolacji i pomiarach drgań, lotnictwie, ekologii, termodynamice i silnikach spalinowych, ochronie atmosfery oraz modelowaniu w MATLAB-ie. Habilitował się w 1999 na Wydziale Uzbrojenia i Lotnictwa Wojskowej Akademii Technicznej im. Jarosława Dąbrowskiego w Warszawie. Profesor nadzwyczajny warszawskiego Instytutu Lotnictwa.

Szymon Głowacki. Fot. https://bw.sggw.edu.pl/info/

Z Małomierzyc pochodzi również profesor Szymon Głowacki. Inżynier, doktor habilitowany Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, profesor nadzwyczajny tej uczelni, pracownik Katedry Podstaw Inżynierii i Energetyki Instytutu Inżynierii Mechanicznej

Antoni Heda ps. „Szary”. Fot. z własnych zbiorów

Małomierzyce to ponadto miejsce urodzenia generała Antoniego Hedy ps. „Szary” (1916-2008). Podczas wojny obronnej w 1939 roku walczył w składzie 12 Dywizji Piechoty pod Iłżą, a następnie na Lubelszczyźnie. Aresztowany przez NKWD, zbiegł wykorzystując chaos po ataku Niemiec na ZSRR. Po powrocie podjął działalność konspiracyjną w Związku Walki Zbrojnej, przemianowanego na Armię Krajową. Został komendantem Podobwodu Iłża AK (krypt. „Dolina”). Wsławił się zdobyciem więzienia niemieckiego w Starachowicach i uwolnieniem około 80 przetrzymywanych tam więźniów. Spośród 60, którzy nie chcieli wracać do domów, utworzył oddział. Po tym wyczynie komenda Okręgu Kielecko-Radomskiego AK wyraziła zgodę na przejście Hedy do partyzantki. Walczył w składzie zgrupowania AK Jana Piwnika ps. „Ponury”. Po zakończeniu wojny pozostał w konspiracji, a w 1948 roku został aresztowany i skazany na karę śmierci, zamienioną na dożywocie. W 1956 roku został objęty amnestią.

Edward Barszcz. Fot. „Trybuna Ludu” z dnia 25.06.1980

Urodzony w Małomierzycach inż. Edward Barszcz (1928-1981) w czasie okupacji był partyzantem Batalionów Chłopskich. Ukończył Wydział Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej, gdzie później wykładał organizację i zarządzanie budową. Od 1951 roku pracował w budownictwie. W latach 1953-1973 zatrudniony był w Zarządzie Budowlano-Montażowym Przedsiębiorstwa Przemysłowego Budowy Huty im. Lenina, dochodząc do stanowiska pierwszego zastępcy dyrektora. Od roku 1973 podjął pracę w Zjednoczeniu Budownictwa Przemysłowego „Budostal” i w latach 1974-1978 zajmował stanowisko jego dyrektora naczelnego. Kierował też pracami przy budowie Huty Katowice oraz unowocześnianiu Huty im. Marcelego Nowotki w Ostrowcu Świętokrzyskim i Huty Zawiercie. W kwietniu 1978 roku został prezydentem miasta Krakowa (jednocześnie wojewodą krakowskim). W czerwcu 1980 roku Edward Barszcz został przeniesiony do Warszawy na urząd ministra budownictwa i materiałów budowlanych, który pełnił przez pięć miesięcy.

Więcej na temat Edwarda Barszcza: https://chwalilza.home.blog/2020/10/01/cozes-atenom-zrobil-sokratesie-smutna-historia-edwarda-barszcza/

Pamiętam…

Drogi Panie Janie,

pamiętam, jak zaglądałeś do moich rodziców, po drodze z Iłży lub do niej jadąc swym fiacikiem,

pamiętam, jak zbieraliśmy jabłka, brzoskwinie i śliwki w Twoim sadzie,

pamiętam, jak opowiadałeś mi o przedwojennych Chwałowicach, czasach okupacji i okresie powojennym,

pamiętam, jak z zerwaną przez Ciebie gałązką z wierzby chodziłem szukając żył wodnych,

pamiętam, jak znosiłeś ze strychu swego domu tekturowe pudła wypełnione zakurzonymi kliszami,

pamiętam, jak wywołane przeze mnie zdjęcia chowałeś do wewnętrznej kieszeni marynarki, by je następnie rozdawać napotykanym osobom, wielokrotnie wzbudzając u nich wzruszenie,

pamiętam, jak dzwoniłeś do mnie przed świętami zawsze życząc zdrowia i mówiąc, że jak się zrobi cieplej to może się znów spotkamy,

pamiętam, jak w Twoim zielonym pokoju rozmawialiśmy, omawialiśmy zdjęcia, publikacje i bieżące zdarzenia,

pamiętam nasze ostatnie spotkanie w czerwcu, kiedy Ci przywiozłem „Fotografie wybrane…”, a Ty wzruszyłeś się widząc w albumie historię swoją, swoich znajomych i zapomnianych już osób,

dziękuję za Twoje wiersze,

dziękuję za ocalone przez Ciebie klisze,

dziękuję za godziny rozmów i opowieści,

dziękuję za okazywaną sympatię i przyjaźń,

dziękuję za to, że nasze Chwałowice zostały już na zawsze utrwalone w strofach Twoich wierszy i na odbitkach założonego przez Ciebie kółka fotograficznego

„Odejdę, przeminę”

Jeśli kiedyś odejdę w nieznane –
jeszcze nie teraz może –
to jednak cząstką tutaj zostanę,
gdzie tak swojsko szumi zboże

Gdzie tak – jesienią liście się złocą
a jarzębin grona giną w zeschłej trawie
i cisza zapada nocą,
a o poranku lecą pod niebem kluczami żurawie

Cząstką też zostanę w rozkwitłych jaśminach
i w strzelistości topól sięgających obłoków pierzastych
i w tym uśmiechu, co podarowała mi moja dziewczyna,
kiedym to, w małej sali, w osłupieniu z podziwu zastygł

[Jan Czarnecki]

Święta

Dziewczynka siedząca na drewnianym krześle przy skromnym stole pokrytym białym obrusem. Na blacie stoi pusta miseczka, a za nią odłożony zegarek, zapewne przez jej ojca lub dziadka. Jest coś magicznego w tym zdjęciu. Zamyślona buzia, chusteczka w rączce i spojrzenie. Niby na choinkę ozdobioną dawnymi bombkami, włosami anielskimi i sztucznym śniegiem z waty, a w rzeczywistości w kierunku niewidocznego na fotografii okna, przez które wpadają promienie zimowego słońca. Rysującego białe plamy na obrusie, miseczce i krześle oraz odbijające się w smutnych oczach dziecka. Zastygnięta w kilku sekundach zaduma, wręcz dorosła powaga, oświetlona dającym nadzieję blaskiem i odwzajemnionym spojrzeniem.

Nieprzypadkowo to zdjęcie znalazło się w albumie pt. „Fotografie wybrane. Kółko fotograficzne przy Szkole Rolniczej w Chwałowicach. Z kolekcji ocalonej przez Jana Czarneckiego”, wydanym w mijającym roku z okazji 95 urodzin poety, radiestety i emerytowanego nauczyciela.

Niech zbliżające się Święta pozwolą zatrzymać się, oddać refleksji i przyniosą nadzieję na dobre jutro. W atmosferze przemawiającej z tego niegdysiejszego zdjęcia. Spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia.