Gdańsk 13 stycznia 2019 roku

Fot. Ł. Smaga 21.04.2018

Tego dnia ostrze nienawiści przebiło serce Polski lokalnej, samorządowej, wiernej swoim tradycjom, a jednocześnie nowoczesnej i otwartej na świat oraz drugiego człowieka. Ten blog od samego początku wpisuje się w te wartości, które były bliskie Pawłowi Adamowiczowi. Są nimi: tolerancja, otwartość, odrzucenie lokalnego i narodowego szowinizmu, nacjonalizmu, zaprzaństwa, nienawiści, brutalności i uprzedzeń. Pozbawione patosu przywiązanie do swej małej ojczyzny, czy to będzie Gdańsk, Chwałowice, Iłża, Kraków czy jakiekolwiek inne miejsce na świecie – łączyć powinno i zacierać granice, niwelować różnice. Dlatego pamięć o Panu Prezydencie pozostanie żywa, wbrew sączącemu się od kilku lat jadowi, manipulacji i kłamstwu.

Fot. Ł. Smaga 21.04.2018

Kazimierz Szmit (1925-2017)

Kolego Kazimierzu!

Czy musiałeś – i to teraz, w te zaświaty uciekać?
Przeżyłeś okupację i partyzancką biedę leśną
Tutaj zostały pszczoły Twoje i stara pasieka
Tutaj przecież została Twoja cała przeszłość

Nie ujrzysz już rozkwitłych jaśminów bieli
I ukochanych pszczół przelotów nie usłyszysz
Będziesz tam, gdzie są niebiańscy anieli
w głębokiej zadumie i wiecznej ciszy

Nie pójdziesz z wędką nad Iłżankę przy młynie Matacza
gdzie chodziłeś tam prawie każdego lata
Dzisiaj inną trasę Ci wyznaczył
Bóg, który jest władcą życia, śmierci i tamtego świata

Jakże stałeś się nagle ubogi
Nic nie zbierasz, wszystko tutaj zostanie
Opuściłeś te ziemskie drogi
I na zawsze na tamtym brzegu zostaniesz

Już nie jest Twoją ta Ziemia
Między żywymi już Cię nie ma
Jednak wciąż będziesz obecny w sercach i w każdej myśli –
swoich dzieci, wnuków i najbliższych

Zabrałeś ze sobą tylko pamięć
Twoich miejsc ukochanych,
może nawet dawno zapomnianych

Zostawiłeś najdroższe Ci i bliskie osoby
i wiele jeszcze spraw niezałatwionych
A tutaj, gdzie jesteśmy teraz – są tylko same groby
I świat jakby widziany z drugiej strony

Odszedłeś, tak bardzo blisko Dnia Zmartwychwstania
który jest wielkiej nadziei znakiem
Dzisiejszy dzień – jest dniem Twojego rozstania
z tym ziemskim światem

Zostanie jednak pamięć o Tobie
oraz wspomnienie niejedno
Wyryty napis na grobie
I te kwiaty, co tak szybko więdną

Żegnaj Kolego śp. Kazimierzu i spoczywaj w pokoju

[ Jan Czarnecki, wiersz odczytany na pogrzebie w dniu 12.04.2017 r. ]

Szanowni Księża! Najbliższa Rodzino! Drodzy Przyjaciele i Zebrani!

Z wielkim żalem i smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci śp. Pana Kazimierza Szmita, znakomitego pedagoga, patrioty, wielkiego społecznika. Wielokrotnie i przez lata występowałem publicznie, dziś jednak przychodzi mi to wyjątkowo trudno. Trudno bowiem pozbierać myśli, uporządkować je i zabrać głos, gdyż śp. Pana Kazimierza szanowałem w sposób szczególny. Jestem jednym z wielu Jego wychowanków, absolwentem Technikum Rachunkowości Rolnej w Chwałowicach z lat 1972-1976, stąd trudno się mówi, kiedy ma się świadomość, że świat tamtych pięknych, szkolnych lat powoli się zamyka. Chciałbym ogarnąć całe jego piękne i pracowite życie. Wiemy jednak wszyscy, że w tym miejscu i w tej chwili jest to niemożliwe. Ile by człowiek nie powiedział będzie powiedziane mało.

Szanowni Państwo!

Wolałbym dziś mówić w zupełnie innych okolicznościach, bo kto z nas spodziewał się jeszcze kilka dni temu, że dziś będziemy żegnać naszego przyjaciela, człowieka, którego charakter i światopogląd ukształtowała II wojna światowa. W chwili jej wybuchu miał zaledwie 14 lat. Został żołnierzem – partyzantem Armii Krajowej oddziału Władysława Molendy „Graba” i Batalionów Chłopskich Jana Sońty „Ośki”. Wielokrotnie znajdował się w sytuacji zagrożenia życia, ale sprawność fizyczna i wola walki sprawiły, że przeżył. Czterokrotnie aresztowany uciekał z rąk Niemców. Był jednym z tych, którzy nie złożyli broni po zakończeniu wojny ukrywając się na Ziemiach Zachodnich. W 1947 roku skorzystał z amnestii, niestety był szykanowany: utrudniano mu przystąpienie do matury i blokowano studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pomimo tych trudności wziął sobie do serca słowa swojego dowódcy, który rozwiązując oddział nakazał swoim żołnierzom aby uczyli się i byli potrzebni Ojczyźnie. Pan Kazimierz Szmit został więc nauczycielem, takim prawdziwym, z powołaniem. Naszym zdaniem, Jego wychowanków wybitnym, gdzie przekazywał nam wiedzę z obszaru rachunkowości, ale i wychowywał. Prowadził szkolny zespół pieśni i tańca, organizował szkolne i lokalne uroczystości. Był animatorem akcji zasadzeń drzew przez młodzież. Był wielkim społecznikiem, długoletnim Prezesem Towarzystwa Ziemi Iłżeckiej, współorganizatorem izby pamięci i muzeum w Iłży. Zaangażowanym działaczem organizacji kombatanckich. Za cel swojej społecznej działalności postawił upamiętnienie miejsc walki i męczeństwa Polaków w czasie wojny i okupacji, w tym cmentarza mauzoleum wojskowego w Iłży. Z rozmów z rodziną wiem, że był kochającym i wymagającym ojcem, dobrym i wyrozumiałym dziadkiem o stosunkowo wielkim sercu.

Drodze Zebrani!

Zawsze w naszych rozmowach głównym ich wątkiem były sprawy wielkiej troski o Polskę, w tym ukochanej przez Niego Ziemi Iłżeckiej i Zwoleńskiej, z której pochodził. Jest podręcznikowym, świetnym przykładem wielkiej wrażliwości i przyzwoitości. Całym swoim życiem pokazywał, jak można kochać ludzi i służyć swojej Ojczyźnie.

Panie Kazimierzu! Nasz Przyjacielu!

Byłeś dla nas wszystkich ostoją i wielkim życiowym autorytetem. Wielkim wsparciem i gwarantem codziennego bezpieczeństwa. Pedagogiem, który nie tylko uczył, przekazywał wiedzę, ale mówił jak żyć, byłeś prawdziwym wychowawcą młodego pokolenia. Zawsze przyjazny, życzliwy, uśmiechnięty. Po jednej z uroczystości pogrzebowych żołnierza BCH Jana Sońty „Ośki” w Kazanowie rozmawialiśmy wspominając coroczne uroczystości kombatanckie, jakie odbywają się w pierwszą niedzielę lipca każdego roku. Pożegnaliśmy się jak ojciec z synem, z łzami w oczach. Mówił, że to nasze ostatnie spotkanie. Tak bardzo chciałem wtedy zatrzymać czas. Wierzę, że z domu Pana będziesz dawał sygnały jak sobie radzić w codziennych trudnościach i kłopotach. W moim sercu, w sercach nas wszystkich Twoich wychowanków masz stałe, trwałe miejsce. Za to dobro jakie nam dałeś w imieniu nas wszystkich, także Pana Andrzeja Moskwy – Burmistrza Miasta i Gminy Iłża – absolwenta szkoły, oraz z upoważnienia innych członków kierownictwa gminy szczerze i serdecznie dziękuję! Swoją ciężką pracą na trwałe wpisałeś się w historię Ziemi Iłżeckiej i Radomskiej. Z wielkim smutkiem i żalem przyjmujemy Twoje odejście z naszej lokalnej ziemskiej rodziny. Pamięć o Tobie trwać będzie wiecznie.

Mistrzu! Bardzo Ci dziękujemy! Dziękujemy za wspólne  chwile na Ziemi. Żegnaj Przyjacielu!

[ Stefan Bernaciak, przemówienie wygłoszone na pogrzebie w dniu 12.04.2017 r. ]

Fotografie z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego

Dr med. Zygmunt Węgliński

W opracowaniach dotyczących dziejów ziołolecznictwa i zielarstwa w Polsce systematycznie pojawia się wzmianka na temat dra med. Zygmunta Węglińskiego, pełniącego funkcję dyrektora szpitala Św. Ducha w Iłży, który omawiając swoją metodę leczenia opierał się na wielu preparatach roślinnych. Przedstawił ją w 4-częściowym opracowaniu, które zostało wydane w 1934 roku w Ostrowcu Kieleckim (takiej nazwy obecnego Ostrowca Świętokrzyskiego używano w latach 20-tych i 30-tych ubiegłego wieku). Przedmiotowe wydanie obejmowało:

Tom I: Mój system leczenia raka, Ostrowiec Kielecki 1934 (liczba stron: 15).

Tom II: Mój system leczenia gruźlicy płuc, kości i stawów, Ostrowiec Kielecki 1934  (liczba stron: 11).

Tom III: Mój system leczenia ostrych zaburzeń psychicznych, Ostrowiec Kielecki 1934 (liczba stron: 12).

Tom IV: Mój system leczenia figówki (sycosis vulgaris) wnętrza nosa, Ostrowiec Kielecki 1934  (liczba stron: 5).

Szpital Św. Ducha w Iłży

Dr Zygmunt Węgliński pojawia się również w informacjach dotyczących zwalczania epidemii tyfusu, która w 1915 roku w Iłży i jej okolicach zbierała obfite żniwo. Jedyny wówczas iłżecki lekarz – dr Zygmunt Węgliński wraz z pielęgniarką Lucyną Falińską, przeprowadzali w okolicy szczepienia ochronne i leczyli chorych.

Kapliczka domkowa w Chwałowicach

Fot. Ł. Smaga 31.10.2010

Przy wjeździe do Chwałowic, na skrzyżowaniu dróg do Małomierzyc i Prędocina stoi największy (poza kaplicą) obiekt sakralny wsi – kapliczka domkowa. Dokładna data wystawienia kapliczki nie jest znana. Jak podaje Justyna Górska – Siwiec w artykule z 2001 r. zatytułowanym Kapliczki przydrożne w Chwałowicach, w pamięci ludzkiej zachowała się informacja o jej fundatorce – Annie Solskiej, której małżeństwo z Józefem Solskim bardzo długo było bezdzietne. Anna ufundowała podobno kapliczkę w podzięce za późne i już mało spodziewane macierzyństwo.

Fot. z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego

Przekaz powyższy budzi wątpliwości z dwóch powodów. Po pierwsze, Anna Solska ufundowała w 1904 r. kapliczkę przy Wójtowskim Młynie, o czym świadczy wmurowany w jej ścianie kamień z inskrypcją: „Na cześć i chwałę Panu Bogu. Niewiasto oto syn Twój. Panie oto Matka Twoja. Z pokłonem Panno Święta. 1904 r. Fundatorka Anna Solska”. Po drugie, w kapliczce w Chwałowicach nie zachowały się żadne inskrypcje, pomimo że Anna Solska – jak wskazuje podany przykład – nie była fundatorką anonimową. Wątpliwe jest również usunięcie inskrypcji podczas remontu kapliczki. Być może nie uda się już ustalić dokładnych okoliczności związanych z budową kapliczki.

Fot. z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego

Zgodnie z kolejnym przekazem, powielanym przez tą samą autorkę, w czasie I wojny światowej ponoć ukrywał się w niej żołnierz austriacki, który „cudem” uchroniony został przed śmiercią.

Fot. z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego

Nie ma natomiast wątpliwości co do tego, że ze względu na lokalizację kapliczki przy głównej drodze prowadzącej z Chwałowic do kościoła parafialnego w Iłży, każdy pogrzeb zatrzymywał się przed nią, celem odmówienia modlitwy za duszę zmarłego. Mieszkańcy wsi traktowali ten przystanek jako ostateczne pożegnanie osoby zmarłej ze wsią i lokalną społecznością. Zwyczaj ten odszedł w przeszłość odkąd ciała zmarłych przed pogrzebem zaprzestano przechowywać w domach mieszkalnych a kondukty pogrzebowe przestały wyruszać z Chwałowic.

Fot. Ł. Smaga 23.02.2014

Kapliczka na przestrzeni lat była odnawiana. Systematycznie jej ściany bielono.Wymienione zostały: pokrycie dachowe wraz w wieńczącym go krzyżem, drzwi, płotek i schodki. Obecnie do murowanego budynku wykonanego na planie kwadrata owymiarach 3 x 3 x 3,5 m prowadzi betonowa kładka i osiem betonowych schodów.Kapliczka zbudowana z kamienia, okryta czterospadowym dachem wykonanym z czarnej papy, na szczycie dachu krzyż metalowy. Ramiona krzyża wykonane z rurek,zakończone trzema okręgami z drutu, ułożonymi w kształt trójliścia. Od przecięcia belek odchodzą promienie, po trzy w wiązce, wykonane z drutu. Podstawa krzyża ozdobiona dwoma elementami, również z drutu, w formie przechylonych ósemek. W ścianie frontowej dwuskrzydłowe drzwi drewniane, w połowie oszklone, zamykane na klamkę. Kapliczka z zewnątrz ogrodzona płotkiem metalowym, wykonanym z gotowych fabrycznych przęseł z dwuskrzydłową furtką, zamykaną na sztabkę. Płotek otaczający kapliczkę i jej drzwi pomalowane niebieską farbą olejną, całość bielona wapnem. Wewnątrz kapliczki urządzono mały ołtarzyk z dewocjonaliami. Na ścianie przeciwległej do drzwi, wzdłuż całej jej długości murowany podest o wysokości 0,7 i szerokości 0,5 m, okryty białym obrusem.

Fot. Ł. Smaga 21.04.2013

Opracowano na podstawie: J. Górska – Siwiec, Kapliczki przydrożne w Chwałowicach [w:] S. Zieliński (red.), Wieś Radomska 6, Radom 2001, s. 337-341 oraz Ł. Babula, Kapliczki, figury i krzyże przydrożne Gminy Iłża, Iłża 2014, s. 26.

Niewidoczny problem

Jednym z istotniejszych problemów przed rozwiązaniem którego stoi człowiek jest wpływ  promieniowania elektromagnetycznego na jego zdrowie. Wzbudza on coraz większe społeczne obawy, które wymagają pilnej weryfikacji obecnie obowiązujących regulacji, które nie nadążają za rozwojem nauki i techniki. Źródłem pola elektromagnetycznego o wysokiej częstotliwości są m.in. telefony komórkowe i ich stacje bazowe. O ile telefony komórkowe jeszcze do niedawna w zasadzie przesyłały energię o częstotliwości radiowej tylko podczas połączenia, to stacje bazowe przekazywały sygnały i nadal to czynią bez przerwy. W ostatnim czasie zmienia się jednak zarówno emisja samych telefonów, jak i obciążenie stacji bazowych. Związane to jest z gwałtownie narastającym zapotrzebowaniem na bezprzewodową transmisję danych. Wprowadzenie bowiem na rynek smartfonów, tabletów i innych urządzeń wyposażonych w modemy telekomunikacyjne spowodowało znaczny wzrost ilości danych transmitowanych pomiędzy tymi urządzeniami a stacjami bazowymi. Przyczynia się to do dynamicznego zwiększania mocy ze strony stacji bazowych.

Stacja bazowa na szpitalu w Iłży, a w oddali anteny na maszcie wolnostojącym. Fot. Ł. Smaga 04.05.2014

Potencjalny szkodliwy wpływ promieniowania emitowanego ze sztucznych źródeł pola elektromagnetycznego na zdrowie człowieka jest przedmiotem zainteresowania uczonych od początku XIX wieku, a szczególną uwagę poświęca się mu w ostatnich 30 latach. W tym czasie pojawiło się szereg opracowań poruszających ten temat i wskazujących na wpływ promieniowania elektromagnetycznego na złe samopoczucie ludzi, w tym nawet na zwiększenie zachorowalności na poważne choroby, w tym nowotwory. Można tu wskazać np. pracę prof. Santiniego (Francja, 2002), badania prowadzone przez Uniwersytet w Tel Avivie (Izrael, 2004), pracę dr Johansson (Szwecja, 2007). Badania naukowców z brazylijskiego Bello Horizonte dowiodły istnienia przestrzennej korelacji pomiędzy zgonami na skutek nowotworu a lokalizacją stacji bazowych w mieście w latach 1996-2006. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w komunikacie z dnia 31.05.2011 r. zwróciła uwagę na szkodliwość urządzeń emitujących promieniowanie elektromagnetyczne i ich możliwy wpływ na schorzenia, w tym nowotworowe. W rezolucji nr 1815 przyjętej w imieniu Zgromadzenia Parlamentarnego przez Komisję w dniu 27 maja 2011 r. zalecono państwom członkowskim Rady Europy aby podjęły odpowiednie kroki w planach zabudowy przestrzennej by sytuować linie energetyczne i stacje bazowe telefonii komórkowej w bezpiecznej odległości od siedzib ludzkich, wdrożyć ścisłe standardy bezpieczeństwa, zredukować istniejące normy promieniowania oraz całościowo i ciągle monitorować wszystkie działające anteny. Należy wszakże pamiętać, że technologia komórkowa jest zbyt świeża, by wykluczyć możliwość zaistnienia długofalowych skutków jej stosowania, co powinno wymuszać stosowanie szczególnych środków ostrożności. Wstrzymywanie się z działaniami ochronnymi do czasu uzyskania niezbitych naukowych i klinicznych dowodów może prowadzić do bardzo wysokich kosztów społecznych, zdrowotnych i ekonomicznych, jak ma to miejsce w przypadku azbestu albo tytoniu.

Stacja bazowa na szpitalu w Iłży. Fot. Ł. Smaga 02.08.2014

W Polsce niestety normy dopuszczalnego promieniowania pola elektromagnetycznego są znacznie wyższe niż zalecane przez organy Unii Europejskiej i stosowane w wielu krajach Europy Zachodniej. Innym problemem jest brak odpowiednich regulacji z zakresu prawa ochrony środowiska pozwalających na kontrolowanie emisji stacji bazowych telefonii komórkowej zarówno w czasie ich budowy, przystępowania do użytkowania, jak i w okresie funkcjonowania. Właściwe organy zwykle opierają się na badaniach samych operatorów zainteresowanych jak najlepszą emisją danych, nie mając jednocześnie właściwych instrumentów pozwalających na weryfikację otrzymywanych pomiarów. Poza tym obecnie możliwe jest zdalne ustawianie bądź kierunku wiązek promieniowania, bądź jego mocy.

Dom towarowy w Iłży ze stacją bazową na dachu. Fot. Ł. Smaga 04.05.2014

Ułomne jest również prawo budowlane, na podstawie którego operatorzy budują stacje bazowe telefonii komórkowej na dachach budynków na podstawie jedynie zgłoszenia, o ile ich wysokość przekracza 3 metry, albo bez zgłoszenia, jeżeli są niższe. Wielokrotnie organy przyjmujące zgłoszenia bądź organy nadzoru budowlanego nie widzą w tym problemu akceptując tym samym istotne odformalizowanie postępowania i pozbawienie udziału w nim właścicieli nieruchomości znajdujących się obszarze oddziaływania stacji bazowej. Dzieje się tak pomimo tego, że Naczelny Sąd Administracyjny nie raz podkreślał, że stacja bazowa telefonii komórkowej nie jest urządzeniem, lecz budowlą, co oznacza, że sytuowanie jej na innych obiektach budowlanych wymaga uzyskania pozwolenia na budowę. Pomimo coraz większej aktywności organizacji społecznych i pojedynczych osób działających w kierunku ograniczenia promieniowania pola elektromagnetycznego w sąsiedztwie siedzib ludzkich, intensyfikują się również naciski na zliberalizowanie obowiązujących przepisów umożliwiające operatorom jeszcze większą swobodę.

Majątek Chwałowice

1dworek

Dworek w Chwałowicach. Fot. z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego

Chwałowice wraz z innymi wsiami w okolicy Iłży były własnością biskupów krakowskich. W ich imieniu zarząd wsią sprawował wyznaczony zarządca majątku. Siłą sprawczą rozwoju wsi – egzystencji miejscowej ludności był dwór – folwark posiadający w różnych okresach czasu do ok. 200 ha ziemi. Folwark chwałowicki w XVII w. należał do średnich obszarowo organizacji gospodarczych. Zabudowania folwarczne znajdowały się pomiędzy drogą do Prędocina a strumykiem przy skrzyżowaniu z drogą od Chwałowic Górnych.

2dworek

Dworek bezpośrednio przed rozbiórką. Fot. z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego

Od 1789 r. folwark przeszedł na własność państwa a pierwszym jego dzierżawcą został Ignacy Golczowski (lub Golczewski). W okresie poprzedzającym wybuch powstania styczniowego dzierżawcą był oficer pruski Dąbrowski, który czynnie uczestniczył w przygotowaniu powstania na terenie województwa sandomierskiego. Klęska zrywu powstańczego zbiegła się z poprawą sytuacji chłopów i uszczupleniem własności folwarcznej. Majątek chwałowicki otrzymał za zasługi generał armii carskiej Ulrich.

3Zalewski

Zygmunt Zaleski (w środku pomiędzy dwoma mundurowymi) podczas balu w 1935 r. Fot. z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego

W 1918 r. majątek upaństwowiono a jego dzierżawcą został Zygmunt Zaleski. Był on spokrewniony z Andrzejem Zalewskim (1924-2011), powojennym dziennikarzem radiowym, prowadzącym audycję „Ekoradio” w Pierwszym Programie Polskiego Radia, który w okresie międzywojennym bywał często w majątku Chwałowice. Zygmunt Zaleski zmarł 1939 r., po wkroczeniu Armii Radzieckiej. W 1944 r. w wyniku reformy rolnej zlikwidowano dwór a ziemię podzielono między pracowników folwarku i małorolnych rolników.

4czworaki

Pozostałości czworaków i garaże kółka rolniczego. Fot. z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego

Życie folwarczne toczyło się wokół zabudowań dworskich, zajmowanych przez dzierżawcę, jego rodzinę i służbę. Dom mieszkalny (dworek) znajdował się na wzniesieniu w zachodniej części podwórza dworskiego. Ostatni dworek to parterowy 6-izbowy budynek z typowym na ówczesne czasy gankiem, wykonany z czerwonej cegły o powierzchni około 250 m2. Obory w części południowej zabudowy gospodarczej wykonane były z piaskowca. Obok dworku w kierunku zachodnim urządzony został sad zajmujący obszar ok. 3 ha oraz park, za którym był budynek dla zarządcy i najbliższej służby. Początkowo czworaki drewniane dla fornali ulokowane były w części wschodniej. W centralnej części podwórza dworskiego była głęboka cembrowana studnia i kuźnia. W okresie międzywojennym nowe mieszkania (czworaki) wybudowano za strumykiem przy drodze do Chwałowic Górnych.

5dworek

Dworek w czasie działania Gromadzkiej Rady Narodowej. Fot. z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego

W latach 60-tych z cegły z rozebranych czworaków wybudowano w Chwałowicach Górnych remizę strażacką, zaś w latach 70-tych na odzyskanym w ten sposób placu garaże na ciągniki dla miejscowego kółka rolniczego. W latach 1956 – 1971 w dworku mieściła się siedziba Gromadzkiej Rady Narodowej w Chwałowicach, a także poczta i placówka PKO. Budynek, zwany potocznie blaszakiem, był też następnie wykorzystywany w celach mieszkalnych przez pracowników szkoły rolniczej a po ich wyprowadzce zdecydowano o rozbiórce.

SONY DSC
Pozostałości dworskich zabudowań gospodarskich. Fot. Ł. Smaga 16.08.2008

Opracowano na podstawie: J. B. Orczykowski, Chwałowice na Przedgórzu Iłżeckim (maszynopis) oraz ustnych przekazów Pana J. Czarneckiego

Figura św. Jana Nepomucena

sw_Jan_3

Mniej więcej w połowie drogi św. Franciszka, wiodącej od ul. Błazińskiej do kościoła św. Franciszka, na skrzyżowaniu stała figura św. Jana Nepomucena. Figury św. Jana tzw. „nepomuki” spotyka się często na skrzyżowaniach dróg bądź przy drogach w sąsiedztwie mostów i rzek, bowiem według tradycji ludowej był świętym, który chronił pola i zasiewy przed powodzią, ale również i suszą.

sw_Jan2

sw_Jan1

Zdjęcia pochodzą z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego

VII Krajowa Konferencja Paleontologów w Iłży (7-9.10.1983)

W dniach 7-9 października 1983 r. w Iłży odbyła się VII Krajowa Konferencja Paleontologów zorganizowana przez Sekcję Paleontologiczną Polskiego Towarzystwa Geologicznego, Instytut Geologiczny i Komisję Paleontologii przy Komitecie Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk. W skład Komitetu Organizacyjnego weszli: Zofia Dąbrowska (przewodnicząca), Gertruda Biernat (wiceprzewodnicząca), Adam Bednarczyk, Stefan Cieśliński, Leon Karczewski, Lidia Malinowska, Jerzy Małecki, Janina Sztejn, Józef Wieczorek. Konferencja miała szczególny charakter, bowiem wiązała tematykę paleontologiczną (dziedziną biologii zajmującą się organizmami kopalnymi) ze stratygrafią (geologią historyczną zajmującą się ustalaniem wieku i przyczyn rozmieszczenia skał w skorupie ziemskiej), a nawet litologią (nauką zajmującą się wszelkimi zagadnieniami związanymi ze skałami osadowymi) i jej zmianami. Miejsce odbycia konferencji nie było przypadkowe, gdyż okolice Iłży znane były geologom już w pierwszej połowie XIX wieku, kiedy to badania prowadzili m.in. J. B. Pusch, E. Dunikowski, A. Michalski. Teren ten był interesujący dla geologów dzięki swym pięknym odsłonięciom w skarpie doliny Iłżanki, a także ze względu na możliwości surowcowe jury, a później i kredy (fosforyty). Bogata fauna, występująca tu niekiedy masowo, cytowana była w opracowaniach z XIX wieku a w latach międzywojennych zajmowała poważne miejsce w pracach przede wszystkim: Lewińskiego, Samsonowicza, Łuniewskiego. Badania paleontologiczne sensu stricto zaczęto prowadzić na tym obszarze po II wojnie światowej. Trzydniowa konferencja, odbywana dokładnie 100 lat od badań E. Dunikowskiego w guberni radomskiej, obejmowała zarówno część teoretyczną, w ramach której głoszone były referaty naukowe, jak i część praktyczną, w postaci wycieczek, w trakcie których obserwowano odsłonięcia w Iłży, Maleniu, Błazinach, Kotlarce, Krzyżanowicach, Jedlance i Chwałowicach.

Konferencja

Materiały konferencyjne zostały zebrane i wydane w broszurze pt. „Paleontologia i stratygrafia jury i kredy okolic Iłży”. Obok relacji z wycieczek oraz ilustracji znalazły się w niej następujące referaty: A. Bednarczyk, Iłża i jej dzieje, W. Pożaryski, Jura i kreda okolic Iłży na tle ogólnego obrazu geologicznego, Z. Dąbrowska, Jura okolic Iłży, J. Sztejn, Kreda okolic Iłży. Neokom, S. Cieśliński, Kreda okolic Iłży. Alb, cenoman, turon dolny, a także komunikaty: J. Kutek, O stratygrafii górnej jury między Iłżą i Śniadkowem, L. Karczewski, Makrofauna górnego oksfordu i kimerydu okolic Iłży, J. Wieczorek, Rozmieszczenie stratygraficzne, paleoekologia i tefonomia górnojurajskich nerinei z obrzeżenia Gór Świętokrzyskich, E. Roniewicz, Utwory koralowe oksfordu i kimerydu okolic Iłży, O. Styk. Mikrofauna górnojurajska w odsłonięciach okolic Iłży, J. Sztejn, Mikrofauna dolnej kredy okolic Iłży, M. Waksmundzka, Rodzaj Terquemella z osadów kredy dolnej, H. Hurcewicz, Zespół spikul gąbek z utworów walanżynu i hoterywu w Krzyżanowicach.

Opracowano na podstawie: „Paleontologia i stratygrafia jury i kredy okolic Iłży”, Iłża 1983.

Przytułek dla ubogich – Muzeum Regionalne w Iłży

budynek1

Budynek przytułku na tle kościółka św. Ducha i wzgórza zamkowego. Fot. Ł. Smaga 11.07.2010

Budynek przytułku – szpitala dla ubogich, został najprawdopodobniej ufundowany przez biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego w 1448 r. wraz ze znajdującym się obok kościółkiem św. Ducha, bądź powstał nieco wcześniej. Odnowił go, zastępując drewniany obiekt murowanym, w 1754 r. biskup Andrzej Stanisław Załuski herbu Junosza, o czym świadczy wmurowana przy wejściu tablica erekcyjna wykonana z czarnego marmuru z herbem Junosza (polski herb szlachecki z XIII wieku, którego nazwa wywodzona jest od niemieckich słów „młoda owca”) i insygniami biskupa Załuskiego.

SONY DSC

Tablica erekcyjna. Fot. Ł. Smaga 11.07.2010

Budynek o dachu czterospadowym został zbudowany w układzie dwutraktowym, czyli z sienią pośrodku i parami analogicznych pomieszczeń po bokach (osobnych dla mężczyzn i kobiet). Dochodami szpitala zarządzał proboszcz, kontrolowany przez przedstawicieli rady miejskiej. Stanowił one miejsce pobytu kilku lub kilkunastu biedaków przeżywających tutaj ostatnie lata życia. Mogli pełnić funkcje pomocnicze w kościołach iłżeckich, lecz nie wolno im było żebrać. Wydalenie z przytułku odbywało się w razie zdobycia przez któregoś z jego pensjonariuszy stałego źródła utrzymania, jak również za najmniejsze wykroczenia natury religijnej.

budynek2

Budynek przytułku. Fot. Ł. Smaga 11.07.2010

Obecnie w budynku znajduje się Muzeum Regionalne, którego otwarcie nastąpiło 28 maja 1971 r. w ramach obchodu Iłżeckich Dni Kultury. Inicjatorem i twórcą muzeum był miejscowy regionalista Adam Bednarczyk. W okresie ponad 30 lat swojej działalności Muzeum zgromadziło ok. 2000 eksponatów z zakresu: etnografii, archeologii, historii, numizmatyki i sztuki w większości o tematyce regionalnej. Największym działem Muzeum Regionalnego w Iłży jest dział etnograficzny liczący ok. 1000 eksponatów. Są to zbiory ceramiki ludowej, pozostałe to rzemiosło wiejskie, stroje i tkaniny. Ceramika ta prezentowana jest na stałej wystawie zatytułowanej „Garncarz zawód ginący”. W chwili obecnej kolekcja ceramiki iłżeckiej liczy ok. 1000 eksponatów. W 1994 r. udało się wykupić kolekcję ceramiki ludowej od likwidowanej Spółdzielni Rękodzieła Ludowego „Chałupnik” w Iłży i ta właśnie kolekcja stanowi najważniejszą część zbiorów ceramicznych. Na elewacji budynku znajduje się również tablica poświęcona komendantowi iłżeckiej komórki Polskiej Organizacji Wojskowej – Maksymilianowi Jakubowskiemu, który zginął z rąk Austriaków w 1917 r.

budynek3

Budynek przytułku. Fot. Ł. Smaga 11.07.2010

Tekst został opracowany na podstawie: J. Gołębowski, Iłża, Studenckie Koło Przewodników Świętokrzyskich, Warszawa 1975, s. 17-18, A. Bednarczyk, Iłża, Krajowa Agencja Wydawnicza, Kraków 1981, s. 7, 47-48; http://www.muzeumilza.pl/