
Kolego Kazimierzu!
Czy musiałeś – i to teraz, w te zaświaty uciekać?
Przeżyłeś okupację i partyzancką biedę leśną
Tutaj zostały pszczoły Twoje i stara pasieka
Tutaj przecież została Twoja cała przeszłość
Nie ujrzysz już rozkwitłych jaśminów bieli
I ukochanych pszczół przelotów nie usłyszysz
Będziesz tam, gdzie są niebiańscy anieli
w głębokiej zadumie i wiecznej ciszy
Nie pójdziesz z wędką nad Iłżankę przy młynie Matacza
gdzie chodziłeś tam prawie każdego lata
Dzisiaj inną trasę Ci wyznaczył
Bóg, który jest władcą życia, śmierci i tamtego świata
Jakże stałeś się nagle ubogi
Nic nie zbierasz, wszystko tutaj zostanie
Opuściłeś te ziemskie drogi
I na zawsze na tamtym brzegu zostaniesz
Już nie jest Twoją ta Ziemia
Między żywymi już Cię nie ma
Jednak wciąż będziesz obecny w sercach i w każdej myśli –
swoich dzieci, wnuków i najbliższych
Zabrałeś ze sobą tylko pamięć
Twoich miejsc ukochanych,
może nawet dawno zapomnianych
Zostawiłeś najdroższe Ci i bliskie osoby
i wiele jeszcze spraw niezałatwionych
A tutaj, gdzie jesteśmy teraz – są tylko same groby
I świat jakby widziany z drugiej strony
Odszedłeś, tak bardzo blisko Dnia Zmartwychwstania
który jest wielkiej nadziei znakiem
Dzisiejszy dzień – jest dniem Twojego rozstania
z tym ziemskim światem
Zostanie jednak pamięć o Tobie
oraz wspomnienie niejedno
Wyryty napis na grobie
I te kwiaty, co tak szybko więdną
Żegnaj Kolego śp. Kazimierzu i spoczywaj w pokoju
[ Jan Czarnecki, wiersz odczytany na pogrzebie w dniu 12.04.2017 r. ]

Szanowni Księża! Najbliższa Rodzino! Drodzy Przyjaciele i Zebrani!
Z wielkim żalem i smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci śp. Pana Kazimierza Szmita, znakomitego pedagoga, patrioty, wielkiego społecznika. Wielokrotnie i przez lata występowałem publicznie, dziś jednak przychodzi mi to wyjątkowo trudno. Trudno bowiem pozbierać myśli, uporządkować je i zabrać głos, gdyż śp. Pana Kazimierza szanowałem w sposób szczególny. Jestem jednym z wielu Jego wychowanków, absolwentem Technikum Rachunkowości Rolnej w Chwałowicach z lat 1972-1976, stąd trudno się mówi, kiedy ma się świadomość, że świat tamtych pięknych, szkolnych lat powoli się zamyka. Chciałbym ogarnąć całe jego piękne i pracowite życie. Wiemy jednak wszyscy, że w tym miejscu i w tej chwili jest to niemożliwe. Ile by człowiek nie powiedział będzie powiedziane mało.
Szanowni Państwo!
Wolałbym dziś mówić w zupełnie innych okolicznościach, bo kto z nas spodziewał się jeszcze kilka dni temu, że dziś będziemy żegnać naszego przyjaciela, człowieka, którego charakter i światopogląd ukształtowała II wojna światowa. W chwili jej wybuchu miał zaledwie 14 lat. Został żołnierzem – partyzantem Armii Krajowej oddziału Władysława Molendy „Graba” i Batalionów Chłopskich Jana Sońty „Ośki”. Wielokrotnie znajdował się w sytuacji zagrożenia życia, ale sprawność fizyczna i wola walki sprawiły, że przeżył. Czterokrotnie aresztowany uciekał z rąk Niemców. Był jednym z tych, którzy nie złożyli broni po zakończeniu wojny ukrywając się na Ziemiach Zachodnich. W 1947 roku skorzystał z amnestii, niestety był szykanowany: utrudniano mu przystąpienie do matury i blokowano studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pomimo tych trudności wziął sobie do serca słowa swojego dowódcy, który rozwiązując oddział nakazał swoim żołnierzom aby uczyli się i byli potrzebni Ojczyźnie. Pan Kazimierz Szmit został więc nauczycielem, takim prawdziwym, z powołaniem. Naszym zdaniem, Jego wychowanków wybitnym, gdzie przekazywał nam wiedzę z obszaru rachunkowości, ale i wychowywał. Prowadził szkolny zespół pieśni i tańca, organizował szkolne i lokalne uroczystości. Był animatorem akcji zasadzeń drzew przez młodzież. Był wielkim społecznikiem, długoletnim Prezesem Towarzystwa Ziemi Iłżeckiej, współorganizatorem izby pamięci i muzeum w Iłży. Zaangażowanym działaczem organizacji kombatanckich. Za cel swojej społecznej działalności postawił upamiętnienie miejsc walki i męczeństwa Polaków w czasie wojny i okupacji, w tym cmentarza mauzoleum wojskowego w Iłży. Z rozmów z rodziną wiem, że był kochającym i wymagającym ojcem, dobrym i wyrozumiałym dziadkiem o stosunkowo wielkim sercu.
Drodze Zebrani!
Zawsze w naszych rozmowach głównym ich wątkiem były sprawy wielkiej troski o Polskę, w tym ukochanej przez Niego Ziemi Iłżeckiej i Zwoleńskiej, z której pochodził. Jest podręcznikowym, świetnym przykładem wielkiej wrażliwości i przyzwoitości. Całym swoim życiem pokazywał, jak można kochać ludzi i służyć swojej Ojczyźnie.
Panie Kazimierzu! Nasz Przyjacielu!
Byłeś dla nas wszystkich ostoją i wielkim życiowym autorytetem. Wielkim wsparciem i gwarantem codziennego bezpieczeństwa. Pedagogiem, który nie tylko uczył, przekazywał wiedzę, ale mówił jak żyć, byłeś prawdziwym wychowawcą młodego pokolenia. Zawsze przyjazny, życzliwy, uśmiechnięty. Po jednej z uroczystości pogrzebowych żołnierza BCH Jana Sońty „Ośki” w Kazanowie rozmawialiśmy wspominając coroczne uroczystości kombatanckie, jakie odbywają się w pierwszą niedzielę lipca każdego roku. Pożegnaliśmy się jak ojciec z synem, z łzami w oczach. Mówił, że to nasze ostatnie spotkanie. Tak bardzo chciałem wtedy zatrzymać czas. Wierzę, że z domu Pana będziesz dawał sygnały jak sobie radzić w codziennych trudnościach i kłopotach. W moim sercu, w sercach nas wszystkich Twoich wychowanków masz stałe, trwałe miejsce. Za to dobro jakie nam dałeś w imieniu nas wszystkich, także Pana Andrzeja Moskwy – Burmistrza Miasta i Gminy Iłża – absolwenta szkoły, oraz z upoważnienia innych członków kierownictwa gminy szczerze i serdecznie dziękuję! Swoją ciężką pracą na trwałe wpisałeś się w historię Ziemi Iłżeckiej i Radomskiej. Z wielkim smutkiem i żalem przyjmujemy Twoje odejście z naszej lokalnej ziemskiej rodziny. Pamięć o Tobie trwać będzie wiecznie.
Mistrzu! Bardzo Ci dziękujemy! Dziękujemy za wspólne chwile na Ziemi. Żegnaj Przyjacielu!
[ Stefan Bernaciak, przemówienie wygłoszone na pogrzebie w dniu 12.04.2017 r. ]

Fotografie z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego