Chwałowice – szkoły, pomnik, remiza

tablice4-min

Szkoła Rolnicza

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku rząd Polski postanowił podnieść poziom rolnictwa w kraju i ustawą z dnia 09.07.1920 r. zobowiązał powiaty do otwarcia na swoim terenie szkół rolniczych mających służyć kształceniu gospodarzy rolnych. W powiecie iłżeckim na lokalizację takiej szkoły wybrano Chwałowice, ponieważ był tu rządowy majątek ziemski. Uchwałą sejmiku powiatu iłżeckiego z 1921 roku wydzielono 60 mórg ziemi z majątku państwowego w Chwałowicach na potrzeby wzorcowej męskiej szkoły rolniczej. Projektantami budynków szkoły byli architekci Stefan Wąs i Tadeusz Telatycki. W latach 1922-1928 wybudowano szkołę z internatem, budynek mieszkalny dla nauczycieli, kompleks budynków gospodarczych oraz urządzono wzorcowe gospodarstwo rolne. Uroczystego otwarcia gmachu szkolnego dokonano w dniu 10.11.1928 r., w 10-tą rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, nadając jej imię „11 Listopada”. Naukę w dniu 16.02.1929 r. rozpoczęło 27 uczniów, a pierwszym dyrektorem był inż. Zygmunt Buczyński. Szkoła kształciła rolników wyposażając ich w wiedzę i umiejętności do prowadzenia gospodarstw zdobywane na praktykach w przyszkolnym gospodarstwie. Wypracowała sobie właściwe miejsce i zdobyła uznanie społeczne w szerzeniu oświaty rolniczej na terenie powiatu iłżeckiego.

02 Szkoła Rolnicza

Po wyzwoleniu spod niemieckiej okupacji, już w marcu 1945 r. na terenie placówki otwarto Państwowe Gimnazjum Rolnicze. Od 1948 roku funkcjonowało 4-letnie Liceum Rolnicze, do którego przyjęto również dziewczęta. Po kolejnych reorganizacjach w 1967 roku otwarte zostało Technikum Rachunkowości Rolnej, a 10 lat później Liceum Ekonomiczne i Technikum Rolnicze. W 1975 roku z inicjatywy dyrektora Zygmunta Bratka otwarte zostało Muzeum Szkolne – Salę Pamięci Narodowej oraz odsłonięto tablicę poświęconą pamięci zamordowanego w czasie II wojny światowej dyrektora Stanisława Daniluka. W roku 1979 odbyły się obchody 50-lecia funkcjonowania szkoły, nadano jej imię „Bohaterów Ziemi Iłżeckiej”, wręczono sztandar ufundowany przez społeczeństwo oraz uhonorowano placówkę Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

03 Szkoła Rolnicza

W 2002 roku nastąpiła zmiana statusu szkoły i powstał Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych, a rok później również Centrum Kształcenia Ustawicznego dla dorosłych. W 2009 roku utworzone zostało Liceum Ogólnokształcące Mundurowe, a w 2021 roku Zespół Szkół i Placówek wraz ze Specjalnym Ośrodkiem Szkolno – Wychowawczym zajmującym się terapią, rehabilitacją oraz kształceniem dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami.

IMG_20240712_161700817_HDR

Pomnik upamiętniający zwycięską walkę oddziału BCH ,,Ośki” w Nadleśnictwie w Chwałowicach

W lipcu 1944 r. Tadeusz Wojtyniak ps. „Baca” i Lucjan Urban ps. „Piast”, członkowie Zgrupowania Batalionów Chłopskich Jana Sońty ps. „Ośka” ustalili, iż w Chwałowicach, stacjonujący w budynku nadleśnictwa hitlerowski sztab dywizyjny w sile około 150 ludzi jest w posiadaniu ważnych planów odcinka frontu Sandomierz – Puławy. Ponadto dowiedzieli się, że znajduje się tam duża ilość broni, zwłaszcza maszynowej oraz duży zapas amunicji. „Ośka” polecił „Hiszpanowi” i „Bacy” opracować założenia do wykonania akcji, a w przeprowadzeniu wywiadu brali udział dwaj mieszkańcy Chwałowic, członkowie BCh – Władysław Maciejewski ps. „Katon” i Józef Strzemecki ps. „Orestes”, a także nadleśniczy Stanisław Czech ps. „Lalka”, który przekazał dokładny szkic nadleśnictwa z uwzględnieniem rozmieszczenia stanowisk obronnych, magazynów broni i liczebności Niemców w poszczególnych budynkach.

05 Pomnik Bch

W dniu 28 lipca 1944 r. przebrany w mundury niemieckie 50-osobowy oddział pod dowództwem „Bacy”, w tym 30 Gruzinów, którzy początkowo służyli w armii niemieckiej i przeszli na stronę polską, udał się do nadleśnictwa w niedzielne popołudnie. Kierujący się od strony Iłży oddział wszedł na dziedziniec, rozbroił wartowników, otoczył znajdujących się tam hitlerowców i po ciężkiej walce zdobył budynki. W brawurowej akcji zginęło 20 Niemców, 29 zostało rannych i bardzo wielu wzięto do niewoli, a tylko jeden partyzant został poważnie ranny. Pod osłoną stanowiącej zabezpieczenie grupy „Hiszpana” partyzanci wycofali się do lasów małomierzyckich.

04 Odsłonięcie pomnika BCh

Inicjatorem budowy pomnika upamiętniającego akcję partyzantów było Koło ZBoWiD w Iłży. Uroczystość odsłonięcia pomnika odbyła się w dniu 10.10.1982 r. przy asyście warty honorowej Ludowego Wojska Polskiego i udziale przedstawicieli władz lokalnych i wojskowych, uczniów miejscowych szkół oraz mieszkańców Chwałowic i okolic. Pomnikiem przez lata opiekowali się uczniowie Szkoły Rolniczej i Szkoły Podstawowej w Chwałowicach oraz organizowane przy nim były uroczystości w rocznice ważnych wydarzeń z okresu II wojny światowej, a także ślubowania zuchów i harcerzy.

tablice2-min

Szkoła Podstawowa

Szkoła Podstawowa w Chwałowicach działała w latach 1918-2009. Początkowo była to jednoklasowa szkoła powszechna i mieściła się w wynajętym mieszkaniu u Antoniego Marka na Podjedlance. Jesienią 1925 roku Dozór Szkolny gminy Krzyżanowice, podjął uchwałę o budowie szkoły w Chwałowicach i 10.10.1925 r., wmurowano kamień węgielny pod jej budowę na działce zwanej „kowalichą”. W dniu 14.10.1926 r. odbyło się uroczyste otwarcie Publicznej Szkoły Powszechnej, 3-klasowej. W uroczystości wziął udział wojewoda kielecki, przedstawiciele władz powiatu iłżeckiego, gminy Krzyżanowice, miejscowa ludność oraz uczniowie z nauczycielką – Cecylią Kustrową. Pierwszym kierownikiem szkoły został Józef Mazur. W trzech dużych salach lekcyjnych uczyły się dzieci z Chwałowic, w klasach starszych również z Małomierzyc, Jedlanki Starej i Nowej, a przed II wojną światową nawet z Kajetanowa i Ciecierówki.

04 Szkoła podstawowa

08 Szkoła podstawowa

Kolejne reformy edukacji oraz zmieniająca się liczba dzieci w Chwałowicach powodowały, że stopień organizacyjny szkoły i jej nazwa, ulegały ciągłym zmianom. Przemiany ustrojowe i społeczno – gospodarcze po 1989 r. spowodowały odpływ ludności ze wsi do miast. Malała liczba dzieci, szkoła prowadziła nauczanie tylko w klasach I-III. W dniu 01.09.2009 r., decyzją Rady Miasta i Gminy w Iłży, Publiczna Szkoła Podstawowa w Chwałowicach została zamknięta. Przeszła do historii… Przez kilka lat budynek był pustostanem roku rozpoczął się jego generalny remont, w wyniku którego wygląd budynku uległ radykalnej zmianie. Zmieniono również sposób użytkowania budynku byłej szkoły w Chwałowicach na budynek mieszkalny. Inwestycję ukończono w październiku 2020 roku. W obecnej chwili znajduje się w nim pięć lokali mieszkalnych.

05 Szkoła podstawowa

Remiza strażacka

W dniu 31.07.1935 r. została zarejestrowana jako stowarzyszenie Ochotnicza Straż Pożarna w Chwałowicach, działająca nieformalnie przed tą datą. Pierwszym naczelnikiem został Józef Siwiec (ps. „Zryw”). W tym czasie trudno było o zakup potrzebnego sprzętu ze względu na skromne fundusze, które strażacy pozyskiwali zbierając je od ludności oraz z organizowanych przez straż imprez takich jak: loterie fantowe i zabawy. Ze zgromadzonych środków oraz pomocy władz gminnych w Krzyżanowicach zakupiono ręczną pompę zwaną „sikawką”, bosaki i drabiny. Sprzęt gaśniczy, na wypadek pożaru, ciągnięty był przez konie, które były własnością prywatną strażaków – ochotników. Za „konie w straży” byli oni co rocznie zwalniani z tzw. „czworaku prac społecznych na rzecz wsi”. Po wojnie przy strumieniu, nieopodal ruin czworaków dworskich, wydzielono 0,51 ha łąki na plac do ćwiczeń z dostępem do wody.

09 Remiza

W 1962 roku Adam Fereniec przekazał 0,26 ha gruntu pod budowę przyszłej strażnicy. Po zgromadzeniu wystarczającej ilości materiałów budowlanych, w tym cegieł po rozebranych czworakach dworskich w 1967 roku przystąpiono do budowy remizy strażackiej. Jej uroczyste otwarcie miało miejsce w dniu w dniu 06.07.1969 r. Stary budynek OSP przez szereg lat ulegał modernizacji i remontom, z wymianą dachu, termoizolacją, wybudowaniem podjazdu dla niepełnosprawnych i remontem pomieszczeń wewnętrznych włącznie. Dzięki druhom z OSP powstało również nowe ogrodzenie. W październiku 2022 roku obok istniejącego budynku, rozpoczęła się budowa nowego garażu dla OSP Chwałowice. Inwestycję ukończono we wrześniu 2023 roku.

06 Remiza

IMG_20240712_161732609

Chwałowice – dworek, kościół

tablice-min

Dworek

Majątek ziemski będący folwarkiem istniał w Chwałowicach od wczesnego średniowiecza, pozostając własnością biskupów krakowskich. W ich imieniu folwarkiem administrował wyznaczony zarządca. W granicach majątku położone były ziemie (o powierzchni nawet do 200 ha) tworzące obecnie Nową Wieś do granic Prędocina, tereny należące do Szkoły Rolniczej aż po Iłżankę oraz tzw. „dworskie łąki”.

Na mocy konstytucji uchwalonej w dniu 17.07.1789 r. przez Sejm Wielki majątek biskupi, w tym Chwałowice, przejął Skarb Państwa. Odtąd dwór wchodził w skład Ekonomii Iłżeckiej. Zabudowania folwarczne, w tym dworek, stajnie, obora, stodoły, spichlerz, a nawet browar, znajdowały się na wzgórzu pomiędzy drogą do Prędocina a strumykiem przy skrzyżowaniu z drogą od Chwałowic Górnych. Majątek od chwili jego upaństwowienia, przez okres zaborów do końca lat 60-tych XIX wieku był wydzierżawiany i zarządzany przez kolejnych dzierżawców wywodzących się ze szlachty, pełniący jednocześnie funkcję wójta.

Dworek

W 1868 roku na mocy ukazu carskiego ziemie dotychczasowego folwarku zostały nadane na własność generałowi majorowi Urlichowi za zasługi m.in. w tłumieniu powstania styczniowego. Po jego śmierci, aż do 1918 roku własność dóbr należała do jego córki Eleonory Horn. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości majątek rosyjskiej rodziny został upaństwowiony. Na jego części została utworzona ferma rolnicza przekazana w dzierżawę sejmikowi iłżeckiemu, która następnie trafiła w dzierżawę Zygmunta Zaleskiego, zwanego potocznie „dziedzicem”, trwającą aż do schyłku II wojny światowej. Zabudowania dworskie rozlokowane były wówczas przy drodze z Chwałowic Górnych do obecnej drogi przez Nową Wieś. Na wzgórzu, przy drodze, stał dworek, nieco dalej, wokół podwórza, obora, stajnia, chlewnia, owczarnia, kurniki, stodoły, spichlerze, gołębnik oraz kuźnia. Stali pracownicy dworu, tzw. „fornale”, mieszkali w czworakach. Na terenie dworskim znajdowały się również mieszkania dla służby.

Spichlerz

W 1944 roku ustawą o reformie rolnej zlikwidowano dwór w Chwałowicach. Ziemię otrzymali pracownicy folwarku oraz małorolni rolnicy i w ten sposób powstała Nowa Wieś. W latach 1954-1969 w byłym budynku dworskim mieściła się Gromadzka Rada Narodowa oraz urząd pocztowy. Od lat sześćdziesiątych XX wieku sukcesywnie rozbierano niszczejące i zbędne budynki dworskie. Najpierw czworaki, w latach siedemdziesiątych dworek, a w pierwszych latach XXI wieku – kamienną oborę. Do dziś pozostał tylko murowany budynek, w którym był spichlerz, a następnie suszarnia chmielu. Dyrekcja Szkoły Rolniczej urządziła w nim Muzeum Techniki Rolniczej.

Kościół

Kościół pod wezwaniem św. app Piotra i Pawła

Kościół w Chwałowicach jest kościołem filialnym parafii pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Iłży. Wybudowano go w latach 1988-1992. Budowę zainicjował i nadzorował, w imieniu Prałata Parafii Iłżeckiej Józefa Dziadowicza, przy ogromnym wsparciu mieszkańców Chwałowic, ksiądz Stanisław Maicki. Ołtarz wyrzeźbił Jan Gregorczyk, stolarz-artysta z Kowalkowa. Msza inauguracyjna odbyła się w dniu 24.12.1992 r. o godzinie 22.00. Obecnie msze święte odbywają się w każdą niedzielę o godzinie 10.00.

IMG_20240712_161723792_HDR

Chwałowice – historia wsi

Pierwsze zapisy na temat wsi Chwałowice pochodzą z 1372 roku. Używana wówczas była łacińska nazwa miejscowości „de Falovicze” lub „Phalowycze”. Chwałowice wraz z innymi okolicznymi wsiami tworzyły tzw. Klucz Iłżecki i były własnością biskupów krakowskich. Miejscowość miała wówczas 9 łanów kmiecych i folwark rycerski. Dziesięcinę zaś w wysokości do 9 grzywien, pobierał pleban z Iłży. W imieniu biskupa zarząd wsią sprawował wyznaczony zarządca wyodrębnionego majątku – folwarku. W jego granicach położone były ziemie (o powierzchni nawet do 200 ha) tworzące obecnie Nową Wieś do granic Prędocina, tereny należące do Szkoły Rolniczej aż po Iłżankę oraz tzw. „dworskie łąki”. Zabudowania folwarczne, w tym dworek, stajnie, obora, stodoły, spichlerz, a nawet browar, znajdowały się na wzgórzu pomiędzy drogą do Prędocina a strumykiem przy skrzyżowaniu z drogą od Chwałowic Górnych. Pozostałą część wsi, poza granicami folwarku, zajmowały gospodarstwa włościan wykonujących pracę pańszczyźnianą na rzecz duchownych.

Na mocy konstytucji uchwalonej w dniu 17.07.1789 r. przez Sejm Wielki majątek biskupi, w tym Chwałowice, przejął Skarb Państwa. Dobra rządowe Chwałowice obejmujące oprócz folwarku chwałowickiego również wieś Chwałowice, wieś Małomierzyce oraz kolonię Antoniów wchodziły w skład Ekonomii Iłżeckiej. Majątek od chwili jego upaństwowienia, przez okres zaborów do końca lat 60-tych XIX wieku był wydzierżawiany i zarządzany przez kolejnych dzierżawców wywodzących się ze szlachty, pełniący jednocześnie funkcję wójta. W połowie XIX wieku doszło do akcji kolonizacyjnej, na mocy której grunty użytkowane przez włościan zostały zamienione na nowe, regularnej wielkości osady odpowiadające obecnemu rozplanowaniu wsi. Na planie Ekonomii Iłżeckiej z 1853 roku wieś składa się z czterech części z uporządkowaną zabudową i nazwami, które przetrwały do dziś. W owym czasie wyznaczono też tzw. wspólnoty gruntowe przydatne całej społeczności wsi – działkę szkolną (na budowę szkoły) położoną na końcu Chwałowic Dolnych, działkę kowalską (dla kowala) i działkę karczemną – obie na początku Chwałowic Dolnych, przy drodze do Małomierzyc. Na w/w planie jest we wsi karczma, kuźnia, dwa wiatraki, folwark, a w nim browar. W drugiej połowie XIX wieku wieś posiadała ziemi dworskiej 350 mórg, ziemi włościańskiej 1195 mórg, 47 domów i 408 mieszkańców.

W marcu 1864 roku ukaz carski o uwłaszczeniu chłopów w Królestwie Polskim spowodował, że chłopi w Chwałowicach stali się właścicielami ziemi, którą do tej pory uprawiali. Wieś otrzymywała własny samorząd gminny i wójta obieranego z lokalnej społeczności. W 1868 roku na mocy ukazu carskiego ziemie dotychczasowego folwarku zostały nadane na własność generałowi majorowi Urlichowi za zasługi m.in. w tłumieniu powstania styczniowego. Po jego śmierci, aż do 1918 roku własność dóbr należała do jego córki Eleonory Horn. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości majątek rosyjskiej rodziny został upaństwowiony. Część została oddana w zarząd Nadleśnictwa Małomierzyce z siedzibą w Chwałowicach, a na pozostałej części została utworzona ferma rolnicza przekazana w dzierżawę sejmikowi iłżeckiemu, który następnie na wydzielonym obszarze wybudował Szkołę Rolniczą z zapleczem gospodarczym. Po likwidacji fermy rolniczej teren dawnego folwarku wraz z dworkiem, czworakami i zabudowaniami gospodarskimi trafił w dzierżawę Zygmunta Zaleskiego, zwanego potocznie „dziedzicem”, trwającą aż do schyłku II wojny światowej. W czasie II wojny światowej i okupacji hitlerowskiej wieś nie doznała żadnych zniszczeń. We wsi rozlokowani byli Niemcy, a w Nadleśnictwie stacjonował sztab niemieckiej dywizji.

W 1944 roku ustawą o reformie rolnej zlikwidowano dwór w Chwałowicach. Ziemię otrzymali pracownicy folwarku oraz małorolni rolnicy i w ten sposób powstała Nowa Wieś. W 1954 roku wprowadzono nowy podział administracyjny, według którego najmniejszą jednostką podziału stały się gromady. Wtedy utworzono Gromadę Chwałowice, do której należały wsie: Chwałowice, Małomierzyce i Lasy Państwowe Małomierzyce, a w latach 1959-1962 też Jedlanka Stara i Nowa oraz Malenie. W latach 1954-1969 w byłym budynku dworskim mieściła się Gromadzka Rada Narodowa oraz urząd pocztowy. Z dniem 01.01.1969 r. zlikwidowano Gromadę Chwałowice, a wieś włączono w skład Gromady Pasztowa Wola. Począwszy od lat pięćdziesiątych nastąpiło wiele pozytywnych zmian w wyglądzie Chwałowic oraz życiu mieszkańców. W latach 1953-1954 wieś została zelektryfikowana, działała Biblioteka Gromadzka, Urząd Pocztowy, Klub „Ruch”, a w 1964 roku GS z Iłży wybudował we wsi przestronny sklep. W drugiej połowie lat sześćdziesiątych wybudowano asfaltową drogę z Iłży przez Chwałowice do Małomierzyc i wkrótce PKS otworzył regularne połączenia autobusowe z Radomiem i Starachowicami. Od lat sześćdziesiątych XX wieku sukcesywnie rozbierano niszczejące i zbędne budynki dworskie. Najpierw czworaki, w latach siedemdziesiątych dworek, a w pierwszych latach XXI wieku – kamienną oborę. Do dziś pozostał tylko murowany budynek, w którym był spichlerz, a następnie suszarnia chmielu. Dyrekcja Szkoły Rolniczej urządziła w nim Muzeum Techniki Rolniczej.

Chwałowice obecnie składają się z: Chwałowic Dolnych, Chwałowic Górnych, Podjedlanki, Opocznia i Nowej Wsi. Administracyjnie Chwałowice należą do województwa mazowieckiego, powiatu radomskiego oraz do gminy Iłża. Według Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2021 roku liczba ludności we wsi Chwałowice to 487 osób z czego 50,1% mieszkańców stanowią kobiety, a 49,9% ludności to mężczyźni. Miejscowość zamieszkuje 3,5% mieszkańców gminy. Identyfikator miejscowości Chwałowice w systemie SIMC to 0622581, a współrzędne GPS wsi Chwałowice to (21.309444, 51.178611).

Historia Chwałowic na tablicach

IMG_20240712_161652521_HDR

Przed kaplicą w Chwałowicach władze gminne ustawiły dwie konstrukcje stalowe, na których zamieszczone zostały cztery tablice informacyjne zawierające opis historii miejscowości. Poszczególne teksty dotyczą historii wsi w ogólności, a także podstawowych wiadomości na temat: szkół rolniczej i podstawowej, kościoła, remizy strażackiej, pomnika upamiętniającego brawurową akcję Batalionów Chłopskich na terenie Nadleśnictwa, a także nieistniejącego już dworku, w którym mieszkały osoby zarządzające pofolwarcznym majątkiem państwowym. Do postawienia tablic przyczyniła się Anna Mazur będąca Sołtysem Chwałowic.

IMG_20240712_161700817_HDR

IMG_20240712_161706900_HDR

IMG_20240712_161724592_HDR

IMG_20240712_161732609

IMG_20240712_161743343_HDR

Leśnik z powołania. O Bolesławie Zarzyckim

Obecnie, w czasach gdy zawód leśnika tak mocno został podporządkowany władzy ustawodawczej i wykonawczej, kiedy administracja leśna realizuje politycznie wyznaczone cele, przez które cierpią ostatnie naturalne drzewostany, warto przypomnieć postać Bolesława Zarzyckiego. Ten przedwojenny leśnik, jest przykładem podejścia do wykonywanego zawodu, które nierozerwalnie było związane z określonym stosunkiem do lasu i przyrody, stanowiących dla niego wartość samą w sobie.

Bolesław Zazrycki EchaLeśne1935nr3s11

Bolesław Zarzycki

Bolesław Zarzycki zawód leśnika łączył z zawodem dziennikarza i literata. Swoją działalność pisarską rozpoczął stając w obronie uciśnionych przez carat Kirgizów, poznawszy ich kraj i tradycyjne życie. Rugowani przez rząd ze swej ziemi przy kolonizacji Syberii znaleźli gorliwego obrońcę w Cesarskim Towarzystwie do Spraw Wschodu, w którym Zarzycki wygłosił odczyt poddając ostrej krytyce politykę kolonizacyjną rządu. Za tę działalność przeniesiony został za karę do wschodniej Syberii, gdzie nad brzegami Jeniseju poznał życie rdzennych Sybiraków. Zetknął się z zesłańcami z 1863 r. oraz dotarł do najdzikszych zakątków Syberii i Mongolii. Po wybuchu rewolucji w 1917 r. zaciągnął się do V Dywizji Syberyjskiej Polskiej, a po jej pogromie przez bolszewików, do nowej polskiej formacji, tworzonej we Władywostoku i stamtąd drogą morską powrócił do kraju. Zarzycki był stałym współpracownikiem przedwojennego czasopisma „Echa Leśne”. W 1929 r. objął funkcję nadleśniczego w Nadleśnictwie Małomierzyce z siedzibą w Chwałowicach koło Iłży, a od 1933 r. przeniesiony został na takie samo stanowisko w Ostrowi Mazowieckiej.

EchaLeśne1933nr11

Las jako sanktuarium

Wrażliwość Zarzyckiego na los wyzyskiwanych ludzi łączyła się również z życzliwością wobec przyrody i jej tworów. Przejawiała się ona w codziennej służbie oraz wyrażana była na piśmie. Będąc leśnikiem nie traktował lasu jako zwykłego gospodarstwa leśnego, lecz nadawał mu magiczne znaczenia. W artykule pt. „Tajemny wpływ drzew na ducha ludzkiego” na łamach „Echa Leśnego” pisał: „Niema chyba na świecie człowieka, któryby nie patrzył z lubością na drzewa, rosnące wysoko, na krzewy przyziemne; nie reagował czuciem swej duszy na piękno zawarte w grupowem wspołżyciu drzew, nie odczuwał pewnego nastroju, wchodząc do lasu, podobnego uczuciu, jaki się wytwarza, gdy na przykład wchodzi do świątyni, o zmierzchu dnia. Stąd wypływa odwieczny kult człowieka w stosunku do drzew i roślin. Są to cechy swoiste upodobaniom natury ludzkiej, mające swe źródło w niewidzialnych niciach, które łączą ducha ludzkiego z tajemniczym, a może i magnetycznym, wpływem drzew i roślin na ludzi. Mówiąc tak, pomijamy zupełnie stronę efektu, czyli stronę estetyczną i dekoracyjną, a więc stronę czystego piękna, zawartego w życiu drzew. Mamy na myśli stronę inną, stronę ducha, który według istniejącej teorji indyjskiej, działalność swą rozciąga nietylko na ludzi i zwierzęta, lecz obejmuje także i królestwo roślin”. Osobliwie wybrzmiewają powyższe słowa, kiedy uświadamiamy sobie, że ich autor jest urzędnikiem państwowym. Traktujący las jak sanktuarium i włączający do wspólnoty wszystkie organizmy żywe w imię zasady ahimsy. Odwołania Zarzyckiego do tradycji indyjskich nie wiązały się ze wzbronieniem przed każdą formą eksploatacji otaczającej go natury, albowiem z racji wykonywanej pracy odpowiadał zarówno za wycinkę lasów, jak i kontrolowanie liczebności zwierząt łownych. Niemniej owa ingerencja następowała z pozycji osoby, która z szacunkiem odnosiła się do środowiska naturalnego, co z kolei zapobiegało rabunkowej gospodarce leśnej i zapewniało umiar oraz zrównoważone podejście w korzystaniu z zasobów przyrodniczych.

las w Chwałowicach

Las w Chwałowicach

Bolesław Zarzycki, 80 lat przed ukazaniem się popularnej książki Petera Wohllebena „Sekretne życie drzew”, w ten sposób pisał o systemie nerwowym roślin: „Pewien uczony włoski – profesor Bose – przez szereg doświadczeń doszedł do wniosku, że rośliny posiadają swoisty system nerwowy, że zdolne są do odczuwania wrażeń, tak, jak ludzi i zwierzęta. Odkrycia te mogą przyprowadzić do całkowitego przewrotu w filozofji i potwierdzić słuszność wspomnianej teorji indyjskiej. Jest to dowiedzione naprzykład, że drzewa i rośliny przejawiają, zależnie od pewnych warunków, większą lub mniejszą inteligencję, czasami nawet dużą. Stwierdzono również, że istnieją rośliny owadożerne. Znane są obyczaje rośliny pnącej, rosnących w dżunglach afrykańskich, która chwyta mackami ptaki i małpy, a czasem nawet i ludzi. Posługuje się przytem rozmaitemi fortelami, aby znęcić zdobycz w swoje kleszcze, a potem wysysa jej krew, przy pomocy macków, przypominających macki polipa. Oczywiście są tutaj potrzebne jeszcze długie i ścisłe badania, aby wyodrębnić legendę od rzeczywistości. Że coś jednak istnieje pomiędzy duchem ludzkim, a duchem drzew, świadczą pewne fakty. Dlaczego na ustrój nerwowy ludzki kojąco oddziaływa bliskie sąsiedztwo naprzykład brzozy płaczącej?”. Oryginalną tezą Bolesława Zarzyckiego było istnienie, jeszcze niezbadanych, ale intuicyjnie bliskich człowiekowi, związków pomiędzy duchowymi sferami życia ludzkiego i roślinnego. Jako przykład podawał niezwykłe przyciąganie do siebie przez drzewa samobójców: „Dlaczego samobójcy nie kładą kres swemu życiu w otwartem polu, a zawsze szukają pobliża pewnych drzew. Czy mamy tutaj do czynienia z magnetycznem oddziaływaniem drzew, czy działa inny wpływ tajemny? Są to zagadki, które z czasem rozwiąże rozum ludzki. Dzisiaj jednak można już stwierdzić istnienie jakiejś siły tajemnej, jakiegoś fluidu pomiędzy duchem ludzkim, a duchem drzew”.

Ochrona lasu i ochrona przyrody były dla Zarzyckiego przejawami patriotyzmu i zamiłowania do ziemi ojczystej. Organizowany od 1933 r. przez Związek Leśników Rzeczypospolitej Polskiej „Dzień Lasu” stał się, według niego, dniem rachunku sumienia ludzi w stosunku do lasu, momentem przeglądu jego życia oraz bilansem prac podejmowanych wobec lasu. O wspomnianym święcie pisał: „Idea wzniosła, przebogata i znamienna, wprowadzona w czyn, przejdzie ku potomności, jako żywa pamiątka miłości narodu naszego do lasu, jako wyraz wiecznej tęsknoty do niego, jako ukochanie piękna w nim zamarłego, jako tchnienia ukojenia, które las tylko dać może. Po przez długie wieki naród polski sercem swem, potęgą uczucia i czarem słowa tworzył hymny na cześć lasów, a ustami swych wieszczów, jak Mickiewicz, Żeromski, Wejssenhoff i wielu innych, zaklinał kochać zawsze ten las nasz, jakby on był cząstką jego życia, myślą jego myśli, sercem jego serca. I oto nastała chwila, gdy idea ta, zespolona z naszym czuciem, przeistacza się w czyn, a czyn ten będzie Wszechpolskiem Świętem Narodowem. […] Jedną tylko prośbę miałbym do mych Rodaków. Nie sadźcie, proszę, przeróżnych egzotów. Nie naśladujcie parków stolic zachodu. Sadźcie nasze prawieczne, kochane drzewa polskie: sosnę, jodłę, świerk, dąb, klon, jesion i inne”.

las w Chwałowicach2

Las w Chwałowicach

W obronie dzika

Bolesław Zarzycki, choć sam był myśliwym, krytycznie podchodził do kondycji współczesnego mu łowiectwa. Występował w szczególności w sprawie objęcia ochroną prawną dzika, podkreślając, że niezaprzeczalne korzyści przynosi lasom, ze względu na piękno lasu, gdzie ma swoją ostoję, a także będąc wiernym sprzymierzeńcem człowieka w walce ze szkodnikami. Uważał, że całkowity zakaz odstrzału powinien obejmować samice dzika. Postulował zatem chronić te zwierzęta, aby ułatwić realizowanie zadania i obowiązku wypielęgnowania przyszłych pokoleń lasu. Jako leśnik i człowiek oddany przyrodzie piętnował wszelkie formy kłusownictwa, a przede wszystkim okrutne ze swej istoty wnykarstwo. Pisał o tym procederze w następujący sposób: „Jest rzeczą niewątpliwą, że rozwielmożnione dawniej kłusownictwo ustąpiło dzisiaj miejsca bardziej szkodliwemu wnykarstwu. Kłusownik z woli Bożej stał się rzadkością. Dzisiejsi kłusownicy wychodzą nie z pobudek »ideowych«, że się tak wyrażę, a przeważnie z chęci zarobku. Wnykarstwo daje lepsze wyniki dochodowe, przy mniejszej skali ryzyka schwytania na gorącym uczynku. Stąd kłusownicy o duszyczkach marnych przerzucili się gremialnie na wnykarstwo. Wzorując się na starszych, zaprawiają się w tym niecnym procederze dzieci i podrostki. Tym się tłumaczy wszędzie tak wielka ilość wnykarzy w ostatnich czasach. Niedawno słyszałem z ust osoby wiarygodnej, że w pewnym miasteczku sklepikarze nie mogli nastarczyć drutu, tak wielkie było zapotrzebowanie na ten towar ze strony zawodowych wnykarzy. Znane są specjalne gatunki drutu – na zające, lisy i sarny. Myśliwi wiedzą o wypadkach ustrzelenia lisa z wnykiem na szyi, lub w połowie brzucha. Nie rzadko znajdują sarnę uduszoną drutem. A największy haracz molochowi wnykarskiemu płacą biedne szaraki. Tych nikt nie zliczy. Jaką z tym szkodnictwem prowadzi się walkę? Naogół bardzo słabą. Surowe niekiedy kary administracyjne są z reguły zaskarżane do sądów, te zaś ostatnie, rozmaicie zapatrują się na tego rodzaju przestępstwa; zazwyczaj łagodzą nałożony wymiar kary. To podrywa autorytet władzy administracyjnej i rozzuchwala wnykarzy. Że udowodnić wnykarzowi jego przestępstwo jest trudniej, służą przykłady z praktyki Rad Łowieckich i Towarzystw Myśliwskich, gdy za pojmanego wnykarza wypłacana jest nagroda większa, niż za – kłusownictwo z bronią w ręku. Jednak trzeba położyć kres temu nienormalnemu zjawisku. Naszym zdaniem, tylko bardzo surowe kary, nakładane li tylko w drodze administracyjnej (bez prawa apelacji) na wnykarzy, sprzedawców drutu i nabywców zwierzyny uduszonej zdołają położyć tamę temu złu. To jedynie odstraszyć może ludzi od zajmowania się tym haniebnym procederem. Sprawą tą winne zająć się wszystkie organizacje łowieckie, związki leśników i rolników, instytucje ochrony przyrody i inne pokrewne stowarzyszenia. Tylko wspólnym wysiłkiem da się pokonać tę plagę naszego wieku”.

Nadleśnictwo Chwałowice

Nadleśnictwo Chwałowice

Leśnicy przeciwko rabunkowej eksploatacji przyrody

W połowie lat 30. ubiegłego wieku przystąpiono do przygotowania, a następnie budowy kolei linowej na Kasprowy Wierch. Forsowana przez władze inwestycja wywołała żywą dyskusję społeczną. Protestowali przeciwko niej, od razu po ujawnieniu projektów w marcu 1934 r., działacze ochrony przyrody, w tym Państwowa Rada Ochrony Przyrody, a także 94 towarzystwa i instytucje naukowe oraz turystyczne. W odpowiedzi na rozpoczęcie budowy kolei i równoczesnego łamania ówczesnego prawa do dymisji podała się cała ówczesna Państwowa Rada Ochrony Przyrody wraz z przewodniczącym Komitetu Ochrony Przyrody w Krakowie, prof. Władysławem Szaferem. Środowisko leśników wsparło protesty, a na łamach czasopism branżowych ukazywały się artykuły popierające Państwową Radę Ochrony Przyrody i krytykujące inwestycję. Postawa Bolesława Zarzyckiego wobec świata przyrody nie była więc odosobnionym przypadkiem, a służba leśna, pomimo że występowała w imieniu państwa zachowywała autonomię i niezależność oraz zdolna była do kontestowania decyzji podejmowanych na szczeblu rządowym, dbania o dobro przyrody i wspierania inicjatyw godzących w środowisko naturalne. Minęło niemal 100 lat i nie można oprzeć się wrażeniu, że nie tylko w tej dziedzinie, cofamy się obniżając standardy, które powinny być kanonem w podejściu do ochrony przyrody.

Zarzycki

Powyższy artykuł ukazał się na łamach numeru 3/2024 Miesięcznika Dzikie Życie:  https://dzikiezycie.pl/archiwum/2024/marzec-2024/lesnik-z-powolania-o-boleslawie-zarzyckim