…

…
…

…
Z kolekcji ocalonej przez Jana Czarneckiego



Odeszła Maria Rożek, nauczycielka, pracująca m.in. w Szkole Podstawowej w Chwałowicach. Tutaj na zdjęciu uśmiechnięci i beztroscy, Pani Marysia ze swoim mężem Eugeniuszem, który zmarł wiele lat temu.



O Janie Orczykowskim, poecie z Chwałowic, Chwałowice-Kraków 2025, ISBN 978-83-949892-6-2, s. 8

Poniżej przytoczony został tekst Mateusza Markowskiego pt. „Archikoszmar w Chwałowicach. Tak przebudowano dawną szkołę”, który w dniu 13 lutego 2025 r. ukazał się na stronie prestiżowego magazynu „WhiteMAD”.
https://www.whitemad.pl/szkola-w-chwalowicach-zostala-przebudowana-archikoszmar/
Na stronie internetowej Magazynu można przeczytać: „Magazyn WhiteMAD tworzy zespół miłośników architektury i designu. Naszym celem jest promocja polskiej architektury, designu i mody, dlatego pokazujemy projekty wnętrz, budynków, modowe kolekcje i wzornictwo przemysłowe. Serwis http://www.whiteMAD.pl wydajemy od 2014 r., a od 2017 r. magazyn whiteMAD w kwartalnym cyklu dostępny w całej Polsce. Uwielbiamy piękną architekturę i design, pokazujemy sylwetki zdolnych polskich projektantów, zaglądamy do najpiękniejszych mieszkań w Polsce. Publikujemy też najważniejsze projekty i realizacje z całego świata. Opisujemy ikony architektury, zabytki i miejsca publiczne. Nie boimy się podejmować kontrowersyjnych tematów”.

Lata 60/70. Fot. z kolekcji ocalonej przez Jana Czarneckiego
Archikoszmar w Chwałowicach. Tak przebudowano dawną szkołę.
„Przekształcenia zabytkowych i historycznych budynków w Polsce to temat budzący wiele emocji. Dużą część takich inwestycji stanowią inicjatywy samorządowe gmin, gdzie estetyka i chęć ochrony dziedzictwa przegrywają z niedoborem finansów i niedostateczną świadomością włodarzy. W wyniku działań lokalnych władz, cenne historycznie i kulturowo obiekty ulegają niekontrolowanym przekształceniom, tracąc wszelkie wartościowe cechy, które prowadzą do zubożenia regionalnego krajobrazu. Ten smutny los podzieliła dawna szkoła w Chwałowicach. Placówka przestała funkcjonować w 2009 roku, a dziś, po znacznej przebudowie, jej miejsce zajmują lokale mieszkalne.
Szkoła w Chwałowicach – historia
Publiczna Szkoła Podstawowa w Chwałowicach, wsi położonej w województwie mazowieckim, w powiecie radomskim, w gminie Iłża, powstała w 1918 roku jako jednoklasowa szkoła powszechna. Początkowo mieściła się w wynajętym mieszkaniu u Antoniego Marka na Podjedlance. Dynamiczny rozwój oświaty w regionie sprawił, że podjęto decyzję o budowie nowego obiektu. W 1925 roku wmurowano kamień węgielny, a szkołę uroczyście otwarto już rok później. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz wojewódzkich i powiatowych, a także licznie zgromadzona społeczność lokalna. Pierwszym kierownikiem placówki został Józef Mazur. Przez dziesięciolecia podstawówka była miejscem edukacji dla dzieci z Chwałowic oraz okolicznych wsi, m.in. Małomierzyc, Jedlanki Starej i Nowej.

Rok 2007. Fot. Ł. Smaga
Architektura obiektu
Szkoła w Chwałowicach była budynkiem murowanym, parterowym z użytkowym poddaszem. Jej architektura nawiązywała swoim wyglądem do tradycyjnych, wiejskich siedzib. Obiekt posiadał dość prostą bryłę, urozmaiconą rozrzeźbieniem wielospadowego dachu, który pokryto blachą. Charakterystyczne były lukarny oraz drewniane elementy szczytów, co dodawało budynkowi regionalnego charakteru. Na osi głównej znajdowało się wejście zaakcentowane niewielkimi schodami i łukowym nadprożem nad dwuskrzydłowymi drzwiami. Po bokach zaprojektowano symetryczne rzędy prostych, klasycznych okien. Ściany szkoły otynkowano i pomalowano na jasno, a cokół otrzymał ciemniejszy kolor.

Rok 2012. Fot. Ł. Smaga
Wnętrza i funkcjonowanie placówki
W okresie funkcjonowania podstawówki na parterze mieściły się cztery klasy, po dwie po lewej i po prawej stronie od wejścia. Dalej przechodziło się do korytarza będącego szatnią, a centralną część budynku stanowiło prostokątne pomieszczenie pełniące funkcję sali gimnastycznej, miejsca rekreacji podczas przerw (ze stołem do tenisa pośrodku), emisji filmów przez kino obwoźne, apeli, dyskotek itp. Drewniane schody na piętro umieszczono po lewej stronie od wejścia, pomiędzy klasami. Na piętrze znajdowała się jedna sala lekcyjna, mieszkanie dla nauczycieli oraz strych. Jeszcze w latach 90. toaleta funkcjonowała w osobnym budynku.

Rok 2019. Fot. Ł. Smaga
Upadek i decyzja o zamknięciu szkoły
Po transformacji ustrojowej w 1989 roku wielu mieszkańców wsi zdecydowało się na migrację do miast, co wpłynęło na znaczny spadek liczby dzieci w wieku szkolnym. W efekcie placówka prowadziła naukę jedynie w klasach I-III. Ostatecznie, decyzją Rady Miasta i Gminy w Iłży, z dniem 1 września 2009 roku Szkoła Podstawowa w Chwałowicach zakończyła swoją działalność. Budynek popadł wówczas w zapomnienie, pozostając pustostanem przez dekadę. Obiekt nosił liczne ubytki w tynku i farbie, zachowując jednak oryginalną bryłę i detale architektoniczne. Teren wokół nieruchomości z czasem zarósł trawą i dziką roślinnością, lecz obecność kwiatów i starych drzew przypominała o dawnej estetyce otoczenia.
W 2019 roku, w wyniku podjętej przez samorząd decyzji, dawna szkoła przeszła gruntowną przebudowę. W ramach inwestycji, zakończonej w październiku 2020 roku, nieruchomość zmodernizowano przekształcono w budynek mieszkalny. Efekty pozostawiają jednak bardzo wiele do życzenia. Pierwotny charakter prawie stuletniego obiektu został niemal całkowicie zatarty, a jego wygląd zmieniono tak radykalnie, że trudno rozpoznać, iż budynek pełnił dawniej funkcję edukacyjną i przedstawiał jakiekolwiek wartościowe cechy architektoniczne. W ramach prac zburzono całe poddasze, przebudowano wnętrza, zmieniono kształt otworów okiennych i drzwiowych oraz uproszczono tylną elewację. Z malowniczego obiektu pozostały praktycznie tylko mury obwodowe. Opuszczoną szkołę zamieniono w prosty obiekt mieszkalny, w którym funkcjonuje pięć lokali. Dla rodzin z regionu była to szansa na nowe życie, ale dla innych – bolesna strata historycznej placówki, która przez dekady stanowiła serce lokalnej społeczności.

Rok 2020. Fot. Ł. Smaga
Czy renowacja musi oznaczać zatarcie historii?
Historia dawnej szkoły w Chwałowicach to jeden z wielu przypadków nieudolnej przebudowy dawnych obiektów użyteczności publicznej. Niestety, w wielu tego typu projektach gubi się pierwotny charakter budynku. Choć modernizacja i dostosowanie do nowych potrzeb bywają koniecznością, warto zadbać o to, by nie zatracić ducha historii, jaki niosą ze sobą stare budynki. Samorządy powinny walczyć o zachowanie oryginalnej, lokalnej architektury i wykazywać większą wrażliwość na estetykę. Ta powinna się pojawiać u urzędników nawet jeśli budynek nie figuruje w rejestrze zabytków.”
Źródło: chwalilza.home.blog, Architektoniczna Rewolta/Piotr Cis-Wolterowicz
Autor powyższego tekstu: Mateusz Markowski 12.02.2025
https://www.whitemad.pl/szkola-w-chwalowicach-zostala-przebudowana-archikoszmar/
…ale się nie doczekała. Boisko Szkoły Podstawowej w Chwałowicach, rok 1990.

Arek, Robek (r.i.p.), Mariusz, Łukasz, Piotrek, Marcin, Jarek, Sylwek
















Jan Bogusław Orczykowski urodził się w 1940 roku w Chwałowicach, ukończył Politechnikę Świętokrzyską i Wyższą Szkołę Nauk Społecznych w Warszawie. Na wydanych tomikach poezji krótko przedstawia siebie jako ekonomistę, polityka, podróżnika, dla którego szczególne miejsce w życiu zajmuje historia rodziny, Chwałowic, Iłży i innych miejscowości, z którymi związał swój los (Białobrzegi, Radom, Zakrzew). Prof. dr hab. Roch Sulima w przedmowie do tomiku „Zbliżenia” z 2014 roku przedstawiając poetę napisał, że Jan Orczykowski jest znanym regionalnym działaczem społecznym i animatorem kultury, a jego dokonania są pełne pomysłowości, dalekie od urzędniczej rutyny, wzbudzają autentyczne zainteresowanie w lokalnym środowisku. Wystarczy wspomnieć, jak wylicza uczony, organizację obchodów 640-lecia rodzinnej wsi Chwałowice, Zjazdy Rodziny Orczykowskich, której genealogię Jan zrekonstruował na przestrzeni ostatnich 400 lat, a także przygotowanie mini-monografii swojej okolicy pt. „Chwałowice na Przedgórzu Iłżeckim” (2007).
„Po lekcjach”
O nic już nie zabiegam
Nigdzie się nie spieszę
Odrobiłem życiowe lekcje
Wiersze piszę
Kupiłem sobie spokój
Skromnym pokornym życiem
Czy na to zasłużyłem
Pytam swoją duszę
Co mam uczynić jeszcze
Dla pocieszenia serc
Pochylę głowę nad ziemią
I zasnę w głębokim śnie

Dzięki poezji Jan Orczykowski rysuje obrazy najbliższych sobie miejsc, emocji, wspomnień i osób, dobierając do tego odpowiednie słowa, bo jak sam przekonuje:
Słowo
to góra mocy
obecna wśród ludzi
unicestwia i nagradza
nigdy nie spożyta
wiecznie mieszka w nas
Tak zostanie
dopóki będzie istniał świat
Dla Jana Orczykowskiego świątynią słowa i początkiem jego poetyckiej drogi pozostaje szkoła. Wracając do genezy szkolnictwa w swoich rodzinnych Chwałowicach poeta przypomina, że ukazem cara Rosji centralnej Polsce nadany został wymóg nauczania pisania i czytania, więc pierwsze placówki na terenach wiejskich zaczęły powstawać w II połowie XIX wieku. Podkreśla, że w 1890 roku w Chwałowicach powstała szkoła elementarna, mieszcząca się w prywatnym domu, a 30 lat później wybudowano wreszcie samodzielny murowany budynek Szkoły Podstawowej. Do jej budowy przyczynił się dziadek poety, absolwent miejscowego nauczania, który zginął tragicznie w 1921 roku. Według Jana Orczykowskiego, Szkoła Podstawowa w Chwałowicach miała od samego początku dobrych opiekunów i nauczycieli, a sukcesem placówki okazało się wyedukowanie aż 69 uczniów, którzy wybrali w dorosłym życiu zawód nauczyciela.
„Moja podstawówka”
Posadziłem przy mojej szkole
Biało-czerwony kwiat
Kwiat wdzięczności nauczycielom
Z moich dziecinnych lat
Wracam do swojego dzieciństwa
Zakurzonej z książkami szuflady
I do miski jest mi blisko
Z białym barszczem
I skwarkami trochę od parady
Pamięć zawodzi
Pustkę wypełnia tęsknota
A ja dojrzały na mecie
Z sercem, co wspomnieniami
Mocno, mocno wciąż miota

Pierwsze rymowanki młody Jan tworzył z okazji rodzinnych uroczystości (Dziś są Twoje imieniny, przyjmij moje życzenia, co się będą na dobre zamieniać). Ucząc się w Szkole Podstawowej wykorzystywane były jego zdolności podczas akademii organizowanych z okazji obchodów świąt lub innych wydarzeń. Wciąż to były jednak okazjonalne występy i jak sam podkreśla rymowanki, a nie wiersze. Chęciami młodego poety pokierowała nauczycielka Szkoły Rolniczej w Chwałowicach (Technikum Rachunkowości Rolnej) Władysława Bratek, która założyła i prowadziła kółko recytatorskie. Wiersze prezetowane były w tamtym czasie przez Jana podczas spotkań kółka, a szerszemu gronu słuchaczy przedstawiane w trakcie uroczystości szkolnych. W wojsku w latach 1961-63 został pisarzem i redaktorem gazety w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych w Warszawie. Po powrocie do cywila swoją twórczość prezentował na zebraniach Związku Młodzieży Wiejskiej i Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej, a także podczas spotkań młodzieżowych. W 1969 roku doszło do pożaru jego domu rodzinnego, w wyniku którego utracił na zawsze liczne swoje zapiski, w tym wiersze. Pochłonięty życiem zawodowym Jan Orczykowski z poezji nie zrezygnował, a nawet zdarzały mu się występy podczas wyjazdów biznesowych do Moskwy i Mińska, gdzie w kameralnych warunkach recytował swoje wiersze, przeplatane wykonywaniem przez miejscowych pieśni rosyjskich.
„Bez granic”
Gdzieś za rogatką
Jest granica
Dalej w zieleni
Piękny dom
Po nocach smętnie
Gra muzyka
Nic jej nie dzieli
Harmonię słychać
Na drogim planie struny drżą
Słucham
Piękną melodią się zachwycam
Którą żyje też graniczny dom

Twórczość Jana Orczykowskiego wybuchła z wielką siłą, kiedy przeszedł na emeryturę. Liczba wierszy nie tylko wzrastała w imponującym tempie, ale poeta w końcu zadbał o to, aby własne dziedzictwo utrwalić. Napisał 20 tomików wierszy, z których drukiem ukazało się 10: „Monolog o miłości” (Radom 2013), „Zbliżenia” (Radom 2014), „Czas” (Radom 2015), „Refleksje” (Radom 2016), „Z potrzeby serca” (Radom 2016), „Wspomnienia” (Radom 2017), „Duchowa mozaika” (Radom 2021), „Moje klimaty” (dwa wydania; Radom 2022 – II wydanie), „Z życia wzięte” (Radom 2022), „Moc wzruszeń. Wiersze wybrane” (Radom 2023). Wszystkie poeta wydał na własny koszt, dzieląc się nimi za darmo z chętnymi. W Chwałowicach prezentował swoją twórczość 2 razy, a w Iłży 3 razy. Do swoich ulubionych tematów zalicza: miłość do rodzinnej miejscowości, czyli Chwałowic i Ziemi Iłżeckiej, przywiązanie do swojego kraju (patriotyzm), a także umiłowanie przyrody. Obok nieżyjącej już Władysławy Bratek, która najbardziej mu pomogła w ukierunkowaniu swych poetyckich zainteresowań, Jan Orczykowski jest wdzięczny za wsparcie ze strony swojego nauczyciela i poety Jana Czarneckiego, profesora Rocha Sulimy i byłej dyrektorki Szkoły Podstawowej w Chwałowicach Krystyny Maziarek.
„Odbicie”
Patrzę w lustrze w swe oczy
Nie do końca rozczytane
Czy szedłem najlepszą drogą
I co mi jeszcze pisane
Nie dogonię nigdy nadziei
Nie wiem co jutro będzie
Ciemnieje nade mną niebo
Tu i tam – wszędzie
Finał jest znany
Pożegnać to co odchodzi
Co trzeba przejmą następcy
Uparci, dojrzali, młodzi

Prof. dr hab. Roch Sulima w przedmowie do tomiku „Zbliżenia” z 2014 roku pisze, że poezja Jana Orczykowskiego to „godzina szczerości”, to rozrachunek ze swoim aktywnym społecznie życiem, a zarazem próba znalezienia wewnętrznej harmonii, odczytywanie biegu życia jako spełnionego czasu. Dominującą tonacją w tych wierszach jest liryka, czyli tak ważna w biografii poety – „godzina szczerości”, w której pojawiają się zwierzenia miłosne, nostalgia za wiejskim krajobrazem i nastroje z dzieciństwa. Poezja Jana Orczykowskiego, jak podkreśla uczony, wzbogaca współczeny krajobraz kulturalny Ziemi Iłżeckiej, dopełniają te znaczenia, które w lokalnej pamięci estetycznej ugruntowały wiersze Jana Czarneckiego czy folklor pieśniowy Józefa Myszki.
„Przeszłość”
Odwiedzam stare kąty
Wiele ich znam
Tęskno mi do przeszłości
Jak to pokonać mam
Ścielę wspomnieniami
Stare szlaki zatarte
Błądzę w snach
Żyję z sercem rozdartym
Po cichu na sensację liczę
A tych mało doznałem
Czy one przywrócą mi radość
Czy tak się stanie
Chcę wrócić do przeszłości
Zadaję sobie trudne pytania
Odpowiedzi pełnej już nie usłyszę
Nie poznam oczekiwanego zdania

Z kolei Krystyna Smolińska w przedmowie do tomiku „Czas” z 2015 roku, stwierdza, że wiersze Jana Orczykowskiego to rozrachunek z aktywnym życiem społecznym, rodzinnym, towarzyskim i osobistym. To dojrzałe, refleksyjne patrzenie na uroczy, wciąż zmieniający się i zadziwiający świat. Świat pełen sprzeczności, ścierających się przeciwieństw, upadków i wzlotów, momentów zwątpienia i wiary przenoszącej góry. Są świadectwem życiowych podumowań, próbą zrozumienia siebie i bliskich, poetyckim rozrachunkiem z przeszłością i krytycznym, miejscami smutnym spojrzeniem na współczesność, którą tak trudno zaakceptować. Wiersze świadczą, jak wskazuje recenzentka, o przemianie poety, że doświadczenia życiowe bez wątpienia wzbogacają, ale nie zawsze dają odpowiedź na nawet najprostsze pytania o swoje relacje ze światem, sposób postępowania innych, sens działań, intepretacją naszych decyzji – trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Późny wiek, różnorodność doświadczeń pomagają poecie, według Krystyny Smolińskiej, mówić wprost, ukazywać w wierszu bezpośrednio liryczną szczerość.
„Wzruszenia”
Nie żałuj mi
Tej jednej wspólnej niedzieli
Za chwilę zostanę sam
Czas nas na długo rozdzieli
Zabiorę smutną melodię
I zapach białego obrusa
Będę to długo pamiętał
I wspomnieniami się wzruszał
Cisza ostatniej niedzieli
Wielkiego naszego święta
Zostanie w nas
Długo, będziemy o niej pamiętać
Zabierzemy ze sobą
Pamięć dobrego dnia
Po sobie zostawimy
Melodię co była i jest
Ta co łączyła i łączy nas
Poetyckie dziedzictwo Jana Czarneckiego to wciąż otwarta księga, którą współtworzy jego uczeń Jan Orczykowski i której karty czekają na kolejne pokolenie oddane temu wyjątkowemu miejscu, jakim są Chwałowice na Przedgórzu Iłżeckim.

Z ocalonej przez Jana Czarneckiego kolekcji…














