Powstanie Styczniowe w Iłży i jej okolicy

W mieście zorganizowano komitet na czele z naczelnikiem miasta rejentem iłżeckim, Piotrem Derengowskim, zajmujący się dostawą broni, koni i żywności dla powstańców. U niego, jeszcze przed wybuchem powstania 10.01.1863 r. odbyła się narada, w której wzięli udział m.in. pułkownik województwa sandomierskiego Marian Langiewicz (później dyktator powstania), Tomczyński, Lewkowicz, Maciejowski, a także oficer pruski Dąbrowski, wówczas dzierżawca majątku Chwałowice i czynny członek organizacji. W czasie narady prawdopodobnie na główną kwaterę Langiewicza wybrano majątek Mirzec. Piotr Derengowski miał przygotować napad na garnizon rosyjski stacjonujący w Iłży, lecz z nieznanych powodów nie zdobył się na żadną akcję. Być może przyczyną był brak wsparcia miejscowej organizacji siłami z zewnątrz. [1] W Iłży w jednym z domów mieszczańskich powstał też szpital przyjmujący rannych i chorych uczestników powstania. Tu zatrzymywali się także kurierzy Rządu Narodowego. [2]

widok_ilzy

W okolicach Iłży walczył jeden z bohaterów powstania na terenie Ziemi Radomskiej i Sandomierskiej pułkownik Dionizy Feliks Czachowski, szef sztabu a następnie naczelnik wojenny województwa sandomierskiego. Nieuchwytny, atakował Rosjan niespodziewanie i odskakiwał w lasy (m.in. iłżeckie) doprowadzając sztukę działań partyzanckich do perfekcji. Po wielu zwycięskich bitwach i potyczkach poniósł dotkliwą porażkę pod Rzeczniowem 05.05.1863 r. Pomimo tego z oddziałem 45 kawalerzystów kontynuował walkę. Pod koniec 1863 r. naczelnik wojenny guberni radomskiej gen. A. Uszakow wydał rozkaz schwytania „krwawego starca”, jak Rosjanie nazywali pułkownika. 06.11.1863 r. doszło do ostatniej walki Dionizego Czachowskiego, który w Kępie Iłżeckiej koło Jawora Soleckiego został zarąbany przez oddział kapitana Assiejewa. [3]

Czachowski

Dionizy Feliks Czachowski (1810-1863)

W dniu 17.01.1864 r. doszło pod Iłżą do starcia wojsk rosyjskich z powstańczym Pułkiem Stopnickim pułkownika Karola „Rębajły” Kality de Brenzenheim (należącego do Dywizji Krakowskiej). Pod Lubienią rosyjski oddział Suchonina został wciągnięty w pułapkę. Rosjanie wiele kilometrów w bezładnej ucieczce zdążali do Iłży, gdzie się schronili. W krwawej kilkugodzinnej walce powstańcy rozbili stawiających zacięty opór Rosjan, którzy rozpierzchli się po okolicy. Powstańcy wycofali się do Jasieńca Iłżeckiego, a następnie w pobliskie lasy. W czasie bitwy zginęło prawdopodobnie 9 powstańców, 18.05.1864 r. na rynku dokonano egzekucji dalszych 5, zaś w kolejnych miesiącach w ramach represji wywieziono wielu mieszkańców na Syberię. [4] M.in. za zabicie kolaborującego z Rosjanami Józefa Przybysławskiego, poczmisztrza (ekspedytora pocztowego) z Iłży, naczelnik Piotr Derengowski i jego wspólnicy zostali skazani na zesłanie. [5]

Rebajlo

Karol „Rębajło” Kalita de Brenzenheim (1830-1919)

Na podstawie archiwalnych ksiąg stanu cywilnego ustalono również, że w okolicy Iłży miały miejsce bitwy pod Ciecierówką lub Pasztową Wolą w dniu 23.03.1864 r. oraz w lasach iłżeckich w dniu 22.04.1864 r. [6]

W Iłży znajdują się 2 mogiły z okresu powstania styczniowego, jedna przy ul. Radomskiej, a druga przy ul. Św. Franciszka, na zboczu wąwozu.

Przypisy: [1] W. Dąbkowski, Wybuch powstania styczniowego w województwie sandomierskim, Rocznik Świętokrzyski 1971, T. II, s. 75, 80, 87, 93; [2] A. Bednarczyk, Iłża, Kraków 1981, s. 41; [3] Cz. T. Zwolski (red.),Znani i nieznani Ziemi Radomskiej, Radom 1980, s. 33-34; [4] A. Bednarczyk, Iłża, Kraków 1981, s. 41; M. Zając,Iłża, Iłża 2010, s. 18; J. Boniecki, Ważniejsze walki partyzanckie w Guberni Radomskiej, Rocznik Świętokrzyski 1971, T. II, s. 117; [5] E. Fajkosz, Powstanie w świetle ksiąg stanu cywilnego, Rocznik Świętokrzyski 1971, T. II, s. 144-145; [6] E. Fajkosz, Powstanie w świetle ksiąg stanu cywilnego, Rocznik Świętokrzyski 1971, T. II, s. 133.

Opis Iłży z 1828 r.

Klementyna z Tańskich Hofmanowa: Iłża d. 30. Lipca 1828 r. we Środę:

„Jadąc na Radom kraiem, iuż mi znanym i nie koniecznie ciekawym, pierwszem mieyscem, które mnie uderzyło była Iłża. Z daleka zaiął mnie widok rozwalin iej zamku, wieża wznosząca się do góry iak komin ogromny i gotyckie kościoła farnego dzwonnice. (…) Zamek Iłżeński na górze stoiący, obronny, był zbudowany niegdyś przez Jana Grotta Biskupa, należał iak cała Iłża do Biskupów krakowskich, mieszkał tu ieszcze nie zbyt dawno, ieden z nich, Sołtyk; bo lat temu trzydzieści, ten gmach był całym, lecz owczasowi krainy tey posiadacze wymyśliwszy iakieś dowody, iż w fundamentach iego skarby są ukryte, rozwalili go do szczętu; dziś ptak powietrzny zaledwie w nim schronienie przed burzą znaleść potrafi. Szkoda, bo widok z mieysca na którym był postawiony bardzo piękny, cóż dopiero bydź musiało z wież wysokich? Widać u dołu czystą i obfitą rzekę Białę, kamienice w rynku gotyckiey budowy, kościół farny starożytny, obszerną, górzystą, drzewem ozdobną okolicę.

– Na ten piękny też widok zapatrzyć się miał z naywyższey wieży, ieden młody Xiąże Polski mieszkaiący przed laty w tym zamku i zapatrzył się tek dobrze, że spadł i życie utracił. Matka iego tyle nad tym zgonem łez wylała, iż mieysce Jey łzą nazwali; dopiero przed długie używanie i zepsucie w Iłżę się zmieniło. Takie iest przynaymniey mieyscowe podanie; a chociaż zimni Etymologowie od ilastego gruntu to nazwisko wywodzą, poetyczniey widzieć źródło iego w oczach tkliwey matki.

– Dziś Iłżę ożywiaią rękodzielnie; są sukiennicy, tkacze, a co naywiększa iest fabryka faiansu; iuż za Starowolskiego „Iłża miasto murowane sławne było dla garncarskiego rzemiosła po całey Polsce.” Dotąd w okolicy sposobney gliny nie brakło, obficie iey iest wszędzie, ale musiało zabraknąć w kraiu rąk sposobnych. Anglik na czele iest fabryki i naywięcey w niey widziałam Żydów i Niemców pracuiących. Tego rodzaiu upadek więcey mnie ieszcze dotyka od zamków i grodów upadku; z mnieyszą boleścią widzimy ubytek mieszkania iednego; iak ubytek tylu rąk sposobnych do pracy nieco iuż wyższey; a przez to zmnieyszenie oświaty i dobrego mienia w naylicznieyszey klassie ludzi.

– Pierwszy raz widziałam z bliska i we wszystkich iey szczegółach garncarską robotę; i chociaż nie raz opis iey czytałam, dopiero widząc poiełam, iak ta noga to koło obraca, iak ta glina ręki garncarza słucha; iak prostemi sposobami tworzą się różnych kształtów naczynia. W wielu wiadomościach, w wychowaniu kobiet zwłaszcza, nadto xiążki, za mało świat rzeczywisty brany iest w pomoc, a przecież iedna godzina praktyki więcey nauczy od długiey teoryi.

– Pan Sohndegand, naczelnik fabryki Iłżeńskiey przyymuie różne obstalunki; można z napisami kazać robić całe garnitury wcale porządne. Zwiedziłam także dokładnie kościół farny; nie bardzo zaymuiący chociaż dawny; w zakrystyi widziałam spis przewodzących temu kościołowi; a na ich czele Stanisława z Woyczyc, zmarłego w 1481 roku. (…)”

Klementyna

Źródło: Wybór pism Klementyny z Tańskich Hofmanowey. Tom szósty. Opisy różnych okolic Królestwa Polskiego, Wrocław 1833, s. 255-258.

Bramy świętokrzyskie

Brama Krakowska w Szydłowie

Szydlow

Brama Krakowska. Fot. Ł. Smaga 05.08.2011

Jedyna zachowana brama do miasta w ciągu murów obronnych o długości 700 metrów. Wzniesiona została w XIV wieku, zaś jej górne kondygnacje przebudowano w XVI wieku w stylu renesansowym.

Brama Warszawska w Opatowie

Opatow

Brama Warszawska. Fot. Ł. Smaga 07.08.2011

Jedyna zachowana brama do miasta w ciągu pozostałości murów miejskich wzniesionych w XVI wieku przez kanclerza Krzysztofa Szydłowieckiego. Zwieńczona została renesansową attyką.

Brama Opatowska w Sandomierzu

Sandomierz

Brama Opatowska. Fot. Ł. Smaga 05.08.2011

Jedyna zachowana brama wjazdowa z XIV wieku ufundowana przez Kazimierza Wielkiego. Nadany jej został charakter barokowy a zwieńczona została renesansową attyką.

Łysica

Lysica

Łysica. Fot. Ł. Smaga 09.08.2011

Łysica jest najwyższym szczytem Gór Świętokrzyskich o wysokości 612 m n.p.m., należąc jednocześnie do Korony Gór Polski jako jej najniższy szczyt. Znajduje się w obszarze ochrony ścisłej Świętokrzyskiego Parku Narodowego w zachodniej części Łysogór, na południowy wschód od miejscowości Święta Katarzyna. Wspinając się pod górę można obserwować tarasowatą budowę zbocza Łysicy. Wychodnie kwarcytów rozsypując się na powierzchni dają rumowiska zwane gołoborzami. Największe gołoborza zalegają górną część Łysicy od strony północnej. Sam szczyt Łysicy jest nieco dalej na wschód, w miejscu gdzie stoi replika pamiątkowego krzyża z 1930 r.

wejscie

Wychodnie kwarcytów przy wejściu na szczyt. Fot. Ł. Smaga 09.08.2011

Ze szczytu roztacza się ograniczony widok w kierunku północnym – na Górę Miejską i Psarską oraz Dolinę Wilkowską. W odległości ok. 700 m od tego punktu leży drugi wierzchołek Łysicy, gdzie wychodnie kwarcytów kambryjskich tworzą ostrą grań. Nazywany jest Skałą Agaty lub Zamczyskiem i wznosi się na wysokość 608 m n.p.m. Łysica jest całkowicie porośnięta lasem – w partiach szczytowych rośnie jodła, a poniżej las jodłowo-bukowy.

goloborze

Gołoborze w górnej części Łysicy. Fot. Ł. Smaga 09.08.2011

lysica2

Łysica. Fot. Ł. Smaga 09.08.2011

Opracowano na podstawie: S. Kowalczewski, Góry Świętokrzyskie. Przewodnik, Warszawa 1967, s. 105-106, http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ysica_(G%C3%B3ry_%C5%9Awi%C4%99tokrzyskie)

„Akropol” w Chwałowicach

01

Fot. z lat 50-tych lub 60-tych z kolekcji uratowanej przez Pana J. Czarneckiego

„Akropol” to sentymentalne miejsce w Chwałowicach. Początkowo miejsce zabaw, a następnie spotkań i imprez. Wie o tym każdy, kto w latach 80-tych i 90-tych tam mieszkał albo przynajmniej przebywał. W zasadzie nie wiadomo kto pierwszy użył tej nazwy dla miejsca, w którym znajdowały fundamenty z betonową posadzką i piwnicami oraz kilkoma zadaszonymi filarami, tworzącymi dwa obszerne tarasy. „Akropol” to pozostałość pięknego przedwojennego budynku, o charakterze dworskim, który przez wiele lat pełnił funkcje mieszkalne dla nauczycieli i pracowników Szkoły Rolniczej. W latach 70-tych został on jednak częściowo rozebrany, zaś to co pozostało z budynku przez kolejne lata tworzyło właśnie „akropol”, który również był wykorzystywany do organizowania okolicznościowych uroczystości szkolnych. W 2009 r. zlikwidowano jeden taras, drugi odnowiono a teren wokół „akropolu” uporządkowano.

02

Fot. z lat 60-tych (z kolekcji J. Nobis)

Akropol_03

Przedstawienie na „akropolu”. Fot. z lat 70-tych (z kolekcji M. i W. Smagów)

A2008.02.23_2

Fot. Ł. Smaga 23.02.2008

A2008.03.22_2

Fot. Ł. Smaga 22.03.2008

A2009.10.31

Fot. Ł. Smaga 31.10.2009

A2010.04.03

Fot. Ł. Smaga 03.04.2010

Cmentarz Żydowski w Iłży

cmentarz1

Wejście na cmentarz. Fot. Ł. Smaga 23.06.2011

Wbrew zakazowi osadnictwa żydowskiego do 1862 r., nieliczne rodziny żydowskie zamieszkały w Iłży po III rozbiorze Polski. Pomimo, że miasto posiadało przywilej non tolerandis judaeis, ewenementem był znaczny wzrost w okresie Królestwa Polskiego ludności żydowskiej oraz utworzenie gminy wyznaniowej w 1850 r. W 1827 r. Żydów było 376 (22% ogółu mieszkańców), w 1857 r. – 521 (26,3%), zaś w 1897 r. – 2069 (48%). Było to możliwe dzięki działaniom właścicieli wytwórni fajansu założonej przez Lewiego Seliga Sunderlanda, w której zatrudniano głównie Żydów. Na terenie zakładu istniał wówczas dom modlitewny. W 1837 r. przy drodze na Lipsko na obszarze 1,4 ha utworzony został cmentarz, pierwotnie jako choleryczny. Od 1850 r. stał się własnością gminy żydowskiej, która go ogrodziła. W 1942 r. Żydów wysiedlono do obozu zagłady w Treblince. Cmentarz został zdewastowany i ogołocony z macew.

cmentarz2

Pomnik z macewą. Fot. L. Smaga 23.06.2011

Obecnie zalesiony teren cmentarza jest ogrodzony, przy bramie znajduje się tablica z tekstem: „Cmentarz ten został ofiarowany świętej pamięci żywotnej społeczności żydowskiej z Ilzy (Drildzy) i okolic, która tu spoczywa oraz żydowskim ofiarom masowej zagłady, których pogrzebano bez odpowiedniego obrządku pogrzebowego. Pozostawili po sobie dziedzictwo trwające w pamięci pokoleń, którzy modląc się o ich wieczne zbawienie proszą Boga o pokój ich duszom.„, zaś między drzewami zlokalizowany jest samotny pomnik z wbudowaną macewą z tekstem: „Ten masowy grób został poświęcony wiecznej pamięci wszystkich niewinnych, bezimiennych członków Iłżyńskiej i okolicznej społeczności, którzy tragicznie zginęli i zostali pogrzebani bez odpowiedniego obrządku pogrzebowego. Niech ich dusze spoczywają w wiecznym pokoju”.

cmentarz3

Pomnik z macewą. Fot. Ł. Smaga 23.06.2011

Opracowano na podstawie: A. Penkalla, Żydowskie ślady w województwie radomskim. Przewodnik, Radom, s. 6, K. Urbański, Almanach gmin żydowskich województwa kieleckiego w latach 1918-1939, Kielce 2007, s. 49-51.

Ruiny pałacu Krzyżtopór w Ujeździe

SONY DSC

Fot. M. Ocios-Smaga 05.08.2011

Zamek, a raczej pałac w Ujeździe to reprezentacyjna rezydencja magnacka przystosowana do obrony. Obiekt ten, przed Wersalem największy tego typu w Europie, w pełni swej świetności funkcjonował zaledwie przez 11 lat. Został wybudowany przez starostę stopnickiego, podkomorzego sandomierskiego, później wojewodę i posła na sejm królewski Krzysztofa Ossolińskiego herbu Topór. Od symboli umieszczonych po obu stronach bramy wjazdowej – topora, herbu Ossolińskich, i krzyża, symbolu kontrreformacji, pałac został nazwany Fortecą Krzyżtoporską. Budową, na którą wyłożono ponoć 30 milionów złotych, kierował włoski architekt Lorenzo Senes, który mógł być również projektantem obiektu. Prace rozpoczęto prawdopodobnie w 1620 r., zaś zakończono w 1644 r., o czym informuje inskrypcja umieszczona na ścianie pałacu w dziedzińcu eliptycznym. Wydaje się jednak, iż wyposażenie rezydencji w detale dekoracyjne, urządzanie wnętrz czy zakładanie ogrodów trwało znacznie dłużej. Czasów pełnego rozkwitu swego dzieła nie dożył Krzysztof Ossoliński, który zmarł w 1645 r. na febrę. Przed śmiercią zdążył przekazać zamek synowi Krzysztofowi Baldwinowi, lecz ten również nie nacieszył się rezydencją, gdyż w 1649 r. zginął w bitwie pod Zborowem z rąk Tatarów.

SONY DSC

Fot. M. Ocios-Smaga 05.08.2011

Forteca w późniejszym czasie dostała się w ręce rodziny Denhoffów, a później Kalinowskich. Samuel Jerzy Kalinowski po napaści Szwedów na Polskę złożył wiernopoddańczą deklarację, oddając się pod protekcję Karola Gustawa. 30 października 1655 r. najeźdźcy pod dowództwem weszli do zamku nie oddając ani jednego strzału, po czym zorganizowali sobie w nim kwaterę. Dwa lata później gościł w Ujeździe i osobiście podziwiał go sam Karol X Gustaw. Zniszczenia jakie po sobie zostawili Szwedzi na długo nie pozwoliły użytkować rezydencji. Uszkodzeniu uległy nie tylko budynki (mury się zachowały), lecz również wywieziono stąd cały bogaty wystrój wnętrz. Pomimo dewastacji był on wciąż użytkowany, wpierw przez Kalinowskich, później przez Wiśniowieckich, a w 1720 r. osiedli tu Morsztynowie. Około 1760 r. niewielki remont wykonał generał wojsk litewskich Jan Michał Pac. W okresie konfederacji barskiej Krzyżtopór były użytkowany przez konfederatów a walki, które tutaj toczono pogłębiły wcześniejszy stan ruiny. Jeszcze w latach 1782-1787 r. zamieszkiwał w Ujeździe Stanisław Sołtyk, jednak kolejni właściciele zrezygnowali z używania rezydencji a ogrom założenia sprawiał, że remontu z powodów finansowych nikt się nie podjął. Ostatnimi właścicielami Krzyżtoporu była rodzina Orsettich, która kupiła go w 1858 r. i posiadała do 1944 r., zamieszkując w położonym po sąsiedzku dworze ziemiańskim.

Ujazd3

Fot. Ł. Smaga 05.08.2011

Po II wojnie światowej Krzyżtopór stał się własnością Skarbu Państwa. Ruiny pałacu są od 1991 r. udostępnione do zwiedzania. Warto również dodać, że budowla mała tyle okien ile dni w ciągu roku. W przypadku roku przestępnego odsłaniano dodatkowe 366 okno. Z kolei sala jadalna w wieży miała ponoć szklany strop, przez który widać było akwarium z egzotycznymi rybkami. Jak natomiast głosi legenda Krzyżtopór miał mieć podziemne połączenie z Ossolinem. Właściciele zamków w Ujeździe i Ossolinie, jeździli tym lochem do siebie w gościnę, saniami po specjalnej powierzchni wyłożonej cukrem, który ułatwiał szybkie poruszanie się.

Opracowano na podstawie:  http://www.zamkipolskie.com/krzyztopor/krzyztopor.php, http://www.krzyztopor.org.pl/zamek/index.php?option=com_content&view=article&id=90&Itemid=19&lang=pl,http://www.eturysta.eu/swietokrzyskie/zamek-krzyztopor-w-ujezdzie

SONY DSC

Fot. M. Ocios-Smaga 05.08.2011