25.03.2020












25.03.2020













Drogi Panie Janie,
pamiętam, jak zaglądałeś do moich rodziców, po drodze z Iłży lub do niej jadąc swym fiacikiem,
pamiętam, jak zbieraliśmy jabłka, brzoskwinie i śliwki w Twoim sadzie,
pamiętam, jak opowiadałeś mi o przedwojennych Chwałowicach, czasach okupacji i okresie powojennym,
pamiętam, jak z zerwaną przez Ciebie gałązką z wierzby chodziłem szukając żył wodnych,
pamiętam, jak znosiłeś ze strychu swego domu tekturowe pudła wypełnione zakurzonymi kliszami,
pamiętam, jak wywołane przeze mnie zdjęcia chowałeś do wewnętrznej kieszeni marynarki, by je następnie rozdawać napotykanym osobom, wielokrotnie wzbudzając u nich wzruszenie,
pamiętam, jak dzwoniłeś do mnie przed świętami zawsze życząc zdrowia i mówiąc, że jak się zrobi cieplej to może się znów spotkamy,
pamiętam, jak w Twoim zielonym pokoju rozmawialiśmy, omawialiśmy zdjęcia, publikacje i bieżące zdarzenia,
pamiętam nasze ostatnie spotkanie w czerwcu, kiedy Ci przywiozłem „Fotografie wybrane…”, a Ty wzruszyłeś się widząc w albumie historię swoją, swoich znajomych i zapomnianych już osób,
dziękuję za Twoje wiersze,
dziękuję za ocalone przez Ciebie klisze,
dziękuję za godziny rozmów i opowieści,
dziękuję za okazywaną sympatię i przyjaźń,
dziękuję za to, że nasze Chwałowice zostały już na zawsze utrwalone w strofach Twoich wierszy i na odbitkach założonego przez Ciebie kółka fotograficznego

„Odejdę, przeminę”
Jeśli kiedyś odejdę w nieznane –
jeszcze nie teraz może –
to jednak cząstką tutaj zostanę,
gdzie tak swojsko szumi zboże
Gdzie tak – jesienią liście się złocą
a jarzębin grona giną w zeschłej trawie
i cisza zapada nocą,
a o poranku lecą pod niebem kluczami żurawie
Cząstką też zostanę w rozkwitłych jaśminach
i w strzelistości topól sięgających obłoków pierzastych
i w tym uśmiechu, co podarowała mi moja dziewczyna,
kiedym to, w małej sali, w osłupieniu z podziwu zastygł
[Jan Czarnecki]



Requiescat in pace

24.03.2020












Dziewczynka siedząca na drewnianym krześle przy skromnym stole pokrytym białym obrusem. Na blacie stoi pusta miseczka, a za nią odłożony zegarek, zapewne przez jej ojca lub dziadka. Jest coś magicznego w tym zdjęciu. Zamyślona buzia, chusteczka w rączce i spojrzenie. Niby na choinkę ozdobioną dawnymi bombkami, włosami anielskimi i sztucznym śniegiem z waty, a w rzeczywistości w kierunku niewidocznego na fotografii okna, przez które wpadają promienie zimowego słońca. Rysującego białe plamy na obrusie, miseczce i krześle oraz odbijające się w smutnych oczach dziecka. Zastygnięta w kilku sekundach zaduma, wręcz dorosła powaga, oświetlona dającym nadzieję blaskiem i odwzajemnionym spojrzeniem.
Nieprzypadkowo to zdjęcie znalazło się w albumie pt. „Fotografie wybrane. Kółko fotograficzne przy Szkole Rolniczej w Chwałowicach. Z kolekcji ocalonej przez Jana Czarneckiego”, wydanym w mijającym roku z okazji 95 urodzin poety, radiestety i emerytowanego nauczyciela.
Niech zbliżające się Święta pozwolą zatrzymać się, oddać refleksji i przyniosą nadzieję na dobre jutro. W atmosferze przemawiającej z tego niegdysiejszego zdjęcia. Spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

W wieku 87 lat zmarła Jadwiga Fura… Cudowna „Pani Jadzia” dla dzieciaków z rocznika 1977, które w latach 1984-87 chodziły do klas I-III w Szkole Podstawowej w Chwałowicach. Zapewne nie tylko dla nich pierwsza nauczycielka i opiekunka, wprowadzająca w zupełnie nowy świat szkolny, czyniąc go atrakcyjnym. Ciepła, oddana, niezastąpiona. Zapamiętana po dziś dzień. Pani Jadwiga pochodziła z Grabowca, pracę w chwałowickiej szkole rozpoczęła w roku 1958, mieszkając początkowo „na stancji”, a zakończyła w 1991, zapuszczając korzenie w tej wiosce. Kiedy wspomniany rocznik uczniów był na ostatniej prostej przed opuszczeniem murów nieistniejącej już placówki. Pochowana na iłżeckim cmentarzu niech spoczywa w pokoju.


Fot. pow. z kolekcji ocalonej przez Jana Czarneckiego


Zima w roku 1987/88 była wyjątkowo ciepła, kontrastując szczególnie z poprzedzającą ją zimową aurą, kiedy to w styczniu 1987 roku temperatura osiągnęła ponad -34°C. To też czas historycznej próby zdobycia szczytu K2 przez Polaków (Andrzej Zawada, Leszek Cichy, Krzysztof Wielicki, Maciej Berbeka). Na narciarskich stokach dominowali Pirmin Zurbriggen, Alberto Tomba i Michela Figini, a polska reprezentacja piłkarska pod wodzą Wojciecha Łazarka w kiepskim stylu odpadła w eliminacjach do Euro’88, przegrywając rywalizację nie tylko z Holandią Gullita, Rijkarda i Van Bastena, która została mistrzem Europy, ale i Grecją oraz Węgrami, wyprzedzając tylko Cypr. Był to również czas „choinek” pracowniczych, podczas których dzieci pracowników zakładu pracy mogli liczyć na zabawę, poczęstunek (herbata, bułka z masłem i szynką, ciasto), spotkanie z Mikołajem i prezenty. A wśród nich pomarańcze, delicje, wafelki, sezamki i inne przysmaki. Niektóre dzieci przychodziły w przebraniach, pojawiali się więc: Zorro, pirat, ułan, Indianin, kot, krakowianki itp. Tak też było w 1987 roku w Szkole Rolniczej w Chwałowicach, a odbyta tam „choinka” została uwieczniona na kliszach pochodzących z kolekcji ocalonej przez Jana Czarneckiego.









23.03.2020













W niedzielę 27 lipca 2025 r. po mszy w kaplicy celebrowanej o godzinie 10 odsłonięta została pamiątkowa tablica poświęcona mieszkańcom Chwałowic, którzy stracili życie podczas II wojny światowej. To inicjatywa pochodzącego z Chwałowic Stefana Orczykowskiego, autora książki pt. „Nie pozwolę zapomnieć. Umarli bohaterowie są wśród nas dopóty, dopóki o nich pamiętamy”, brata poety Jana Orczykowskiego, który napisał też monografię pt. „Chwałowice na Przedgórzu Iłżeckim”. Na tablicy umieszczonej na ścianie kościoła wygrawerowane zostały imiona, nazwiska, wiek oraz okoliczności śmierci osób związanych z Chwałowicami.
22.03.2020








