

„Dzień Zmarłych”
Spokój, cisza wśród martwych i niemych
O których już niewiele mówią wyryte nazwiska
Jak i te – ścięte mrozem chryzantemy
Które patrzą na śmierć tak z bliska
Chłodny szron przykucnął pośród mogił
A w kryształkach lodu – świec odbite płomienie
I wszędzie leży ktoś bardzo drogi
I za każdym grobem snuje się wspomnienie
Wspomnienie, ból i rozpaczy krzyk,
Co zamknął tutaj na zawsze czas
I stąd wyżej myślą nie uleci nikt
Poza krzyż tkwiący w nas
W szarym już mroku i ciszy –
Błąka się z bladą łuną ckliwy swąd
Jak rozkołatane nasze myśli,
że odejdziemy jeszcze żywi stąd
Jan Czarnecki – z tomiku „Przemijanie” (Iłża 2004, s. 39)



